| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Statystyki | Rejestracja | Zaloguj |

Poprzedni temat «» Następny temat
Sezon 2017/18 czyli koniec serii, wysoki draft i nowa hala
Autor Wiadomość
jacak76 

Ulubiony Zawodnik: Steve Y, obecnie Henrik Zetterberg
Za Red Wings od sezonu: 1998/99
Wiek: 44
Dołączył: 10 Kwi 2016
Posty: 34
Skąd: Myszków
Wysłany: 2018-04-08, 11:36   

Leszek napisał/a:
Jeśli Ty byś poświęcił swoją podwyżkę i pracę za większe szanse na większy zarobek dla firmy to zazdroszczę. Ja bym nie poświęcił :D

To taki troszkę nonsens. Myślec o podwyżkach i pracy a jednocześnie sprzeciwiać się szefowi i jego koncepcji? Pokaż mi takiego kozika, który szefowi powie że jego polecenia ma głęboko w czterech literach, bo ważniejsza dla niego jest "prywata". :lol:
Nie wiem, może mój tok rozumowania wynika z tego, że od ponad dwudziestu lat obracam się w środowisku gdzie stawia się na dyscyplinę pracy zespołowej, a prywaciarze są odstawiani z odpowiednimi laurkami. Może to takie zboczenie zawodowe, ale z tego co wiem to w wielu firmach jest podobnie. :lol:
 
     
Leszek 


Ulubiony Zawodnik: Steve Yzerman, Henrik Zetterberg
Za Red Wings od sezonu: ????
Wiek: 32
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 819
Skąd: Poznań/Częstochowa
Wysłany: 2018-04-08, 11:39   

Yogi80 napisał/a:
Wystarczy poczytać amerykańskie fora, wszyscy chcą jedna osobę, swojego kapitna ;) Zresztą dobrze wiesz kto, rozumiem że ciężko wyciągnąć gościa z drużyny walczącej o stana, ale bądźmy szczerzy dla niego nie jesteśmy pierwsza lepsza..


Też bym chciał Steve'a, ale to chyba nierealne na chwilę obecną

jacak76 napisał/a:
To taki troszkę nonsens. Myślec o podwyżkach i pracy a jednocześnie sprzeciwiać się szefowi i jego koncepcji? Pokaż mi takiego kozika, który szefowi powie że jego polecenia ma głęboko w czterech literach, bo ważniejsza dla niego jest "prywata". :lol:
Nie wiem, może mój tok rozumowania wynika z tego, że od ponad dwudziestu lat obracam się w środowisku gdzie stawia się na dyscyplinę pracy zespołowej, a prywaciarze są odstawiani z odpowiednimi laurkami. Może to takie zboczenie zawodowe, ale z tego co wiem to w wielu firmach jest podobnie. :lol:


To rozumiem, że na miejscu takiego Coreau, który będzie UFA, wpuszczałbyś specjalnie gole, bo Red Wings chcą Dahlina, a to że nie dostaniesz już następnej szansy w NHL to trudno, bo szef miał takie zalecenia. Po pierwsze to jest sport, gra się żeby wygrywać, a po drugie no nie wierzę, że ktokolwiek czy to UFA, czy RFA się podłoży. To są ich pieniądze i ich przyszłość - czy to w Detroit, czy w innym klubie.
 
 
     
jacak76 

Ulubiony Zawodnik: Steve Y, obecnie Henrik Zetterberg
Za Red Wings od sezonu: 1998/99
Wiek: 44
Dołączył: 10 Kwi 2016
Posty: 34
Skąd: Myszków
Wysłany: 2018-04-08, 15:22   

Leszek napisał/a:
To rozumiem, że na miejscu takiego Coreau, który będzie UFA, wpuszczałbyś specjalnie gole, bo Red Wings chcą Dahlina, a to że nie dostaniesz już następnej szansy w NHL to trudno, bo szef miał takie zalecenia. Po pierwsze to jest sport, gra się żeby wygrywać, a po drugie no nie wierzę, że ktokolwiek czy to UFA, czy RFA się podłoży. To są ich pieniądze i ich przyszłość - czy to w Detroit, czy w innym klubie.

Widzę, ze nie do końca się rozumiemy. Tu nie chodzi o Coreau czy personalnie o kogokolwiek. To jest sport zespołowy gdzie gra cała drużyna i realizuje pewna koncepcję sztabu, który z kolei ma przemożny wpływ na kształt tej koncepcji. Jeśli ktoś z drużyny nie realizuje tej koncepcji to w efekcie może wylądować na farmie i zostać tam zaszufladkowany. No chyba, że jest jednostką wybitną. Pamiętam z przeszłości wypowiedzi niektórych zawodników, że nie liczą się ich indywidualne statystyki tylko sukces drużyny. Wiem, brzmi to trochę populistycznie ale daje pewien pogląd.
Fakt, to jest sport i gra się żeby wygrywać, absolutnie zgadzam się. Ale to też jest biznes w całej swojej bezwzględności.
 
     
Tomasz 


Ulubiony Zawodnik: Seider
Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 37
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2610
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-04-09, 12:17   

Ja tylko kilka zdań do jednego z bywalców.

Noodles napisał/a:
To moze wypada czytac z wiekszym zrozumieniem i patrzec troszke szerzej?


Zapewniam, że mam wystarczający zasób wyobraźni, gdy o niego chodzi. Ale dobrze, zaraz sprawdzimy czego nie rozumiem.

Noodles napisał/a:
Liczba niezrozumialych czy wrecz idiotycznych decyzji Hollanda i spolki w ostatnich latach jest bardzo duza. I o tym sie pamieta. Nie sposob jednak przejsc obojetnie wobec obecnych ruchow. Nikt mu pomnika tu stawiac nie bedzie, a na pewno nie za ostatnie lata. Jednak nastapila pewna zmiana, zmiana pewnie wymuszona realiami i obecnymi wyniikami, tj drugim sezonem z rzedu bez PO. Jednak juz sam fakt, ze cos ruszylo w inna strone daje jakies nadzieje.


Nawet trzeba o nich pamiętać. To takie jego legendarne reasume. ;)

Do meritum. Ja się nie zamierzam nad facetem pastwić. Tym bardziej, że teraz ten nowy kontrakt praktycznie ucina wszelkie dyskusje. Nie widzę także sensu w tym, aby go teraz tłumaczyć.

Noodles napisał/a:
To, ze wczesniej bylo wiele glupich ruchow Hollanda nie znaczy, ze bedzie sie konsekwentnie swoich glupot trzymal az do smierci. Mysle, ze on sam zdaje sobie sprawe ze swoich bledow (tecgo pewnie publicznie nie przyzna) i probuje teraz pojsc troche w inna strone uczac sie na wczesniejszyc gafach. Kiedy ostatni raz Holland oddal zawodnika z takim kontraktem jak Tatar? Oddal Mrazka, z ktorym nie silowal sie w sprawie nowego kontraktu i wiedzial, ze sprawa jest tu przegrana. Udalo mu sie znalezc kupca. Nie bylo przed TD desperacji jak we wczesniejszych latachi szukania wzmocnien by walczyc o PO. Byla jasna sciezka, sprzedajemy (z umiarem) za przyszlosc (picki). Holland zrobil troche miejsca pod czapka na letnie ruchu, przede wszystkim RFA


Tylko, że ta "jasna ścieżka" wynika ze statusu organizacji: sellers. Z czym sam się zgodziłeś wyżej. I dlatego pytam, gdzie tutaj zasługa Hollanda? Ja widzę tylko solidnie wykonaną menedżerską robotę. Nic więcej. Zrobił to do czego miał okazję. A jako kibic nie oczekuję, że naprawi klubowe bolączki w 5 minut. Nie pudruje, ale czy tak jest naprawdę dowiemy się w lecie.

Jedyne w czym widzę (czytam o tym lub słucham) większe zaangażowanie papy Hollanda. W ostatnich tygodniach (telefony, mejle). To maksymalne skupienie na skautingu. Taki powrót do korzeni. Zbiera jak najwięcej informacji, mocniej naciska na skautów. Na wyniki tego konkretnego odcinka jego pracy poczekamy do draftu.

Już wiadomo, że na nowy kontrakt nie ma co liczyć Booth, który lada chwila ma zakończyć karierę. Coreau nie pokazał nic, za co należy mu się więcej, niż dotychczasowa pozycja (starter na zapleczu). Wątek Greena już był wałkowany. Jutro ekipa wyczyści swoje boksy w szatni i ustawi się do pożegnalnego zdjęcia. Pewnie dowiemy się czegoś więcej. I niech nikt nie będzie zaskoczony, gdy Blashill się ostatnie. To nie Nowy Jork (Vigneault). ;)

Noodles napisał/a:
W koncowce tego sezonu ogladamy tez w Big League Svechnikova i Hickettsa a nie Streeta czy Lashoffa mimo, ze Rosjanin i Kanadyjczyk na zapleczu w tym sezonie nie zachwycaja. Niby to plus te wymiany to oczywiste ruchy ale jakby nie patrzec, takich oczywistych ruchow to brakowalo w poprzednich latach. I tu dostrzegam ta zmiane.


Tak oglądamy, ale z oczywistych względów. Więc nie rób z tego argumantu. W tym miejscu coś do powiedzenia miał także Blashill. Mnie to nie zadowala. I czekam na więcej. Rozumiesz? Ponieważ nie chcę już słuchać takich opinii jak ta prezentowana poniżej. Cześć która nas interesuje trwa około 4 minut (początek 23:27). Nagrany był 20 marca, ale tezy są słuszne (poświęcę w tym miejscu Glendeninga).

 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 40
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1609
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2018-04-10, 23:02   

Sam się nie spodziewałem, że gówno tak szybko tryśnie dla Noodlesa w twarz :troll: ...

- we won't play the young guy before they're ready.
- Blashill comes back for another year,
- for the players who are under contract, i've got to honor the contracts
- people will say they were bad contracts, doesn't matter. i've got honor the contract.

:lol:

Reasumując, zapowiadają się kolejna dwa lata szorowania tyłkiem po dnie tabeli. I'm OK with that 8-) .
 
     
staszek 
staszek


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk, Niklas Kronwall, D. Helm
Za Red Wings od sezonu: 2005/2006
Wiek: 30
Dołączył: 17 Cze 2008
Posty: 540
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-04-11, 14:24   

Takiego ciągłego przegrywania się trochę boję, czytając ost o :buf: Rasmussenie i O'Reilly'm.
Zawodnicy mówili, że z czasem tak bardzo przestali się przejmować porażkami, jeżeli zagrali w porządku spotkanie. Trochę się boję jeśli dojdzie do tego, że u nas zostanie kultura ludzi którzy przywykli do przegrywania

Cytat:
- we won't play the young guy before they're ready.
- Blashill comes back for another year,
- for the players who are under contract, i've got to honor the contracts
- people will say they were bad contracts, doesn't matter. i've got honor the contract.


Wręcz słyszę te monety których nasi fani nie będą wydawać na pójście do hali w związku z taką polityką. Nie wierzę by Blashill gdzieś jeszcze utrzymał swoją pozycję po 3 takich sezonach. Choć został przecież wybrany trenerem zespołu USA na WC.

Choć do kontraktów, to co z nimi zrobić? Sprzedać? Nie oszukujmy się, że ktoś weźmie Errorsona. No, może za milion czy półtora na rok. Wykupienie spowoduje karę na 2x tyle lat i też jesteśmy w ciemnym tunelu. Kontrakty będą grać aż się skończą albo na rok przed, jeśli obędzie się bez kontuzji. Bo niestety, w zesłanie do gryfów i granie Entry level contract nie wierzę.

Ost też czytałem ocenę poszczególnych graczy na Mlive. Zadziwiająco wielu graczy miało B. W sumie obraz jakbyśmy zagrali dobry sezon.
 
 
     
Tomasz 


Ulubiony Zawodnik: Seider
Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 37
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2610
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-04-11, 20:53   

Blashill & Holland brzmią niemal identycznie jak rok temu. Szczególnie ten drugi tak mocno relatywizuje, że nie mam ochoty tego recenzować. Ta organizacja faktycznie nie uczy się na własnych błędach. Permanentnie. I na tym zakończę.



 
     
bukaj22 

Ulubiony Zawodnik: Henrik Zetterberg
Za Red Wings od sezonu: 1997-98
Wiek: 36
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 2141
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-04-11, 22:30   

Moim zdaniem Holland opowiada te same bajki od pięciu lat. Chłop się zaciął jak stara płyta.

Wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego Holland brnie w ten swój ślepy zaułek. Przecież jeśli coś idzie nie tak, a u nas tak jest od kilku lat, to starasz się coś zmienić, spróbować innych rozwiązań.
Nie potrafię zrozumieć dlaczego gość, który zbudował silną Organizację po kilkunastu latach doprowadził ją do upadku. To się aż w głowie nie mieści, że gość z takim doświadczeniem popełnił tyle gigantycznych błędów i co gorsze brnie w nie dalej.

Teraz tylko czekam na nowy pięcioletni kontrakt dla Blasha...
 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 40
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1609
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2018-04-12, 01:01   

Cytat:
Nie potrafię zrozumieć dlaczego gość, który zbudował silną Organizację


Ile razy mam jeszcze przypominać, że Holland niczego nie zbudował! On zwyczajnie dostał w łapy dobrze naoliwioną maszynę i przez lata starał się jej nie zepsuć...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11