Polskie Forum Detroit Red Wings - Forum strony DetroitRedWings.pl
www.forum.detroitredwings.pl

2006/07 - PO Runda 3: Detroit v Anaheim

palo - 2007-05-10, 12:40
Temat postu: PO Runda 3: Detroit v Anaheim
Dzieku uprzejmosci Kwiata mozemy sobie przeczytac po polsku co czeka Skrzydelka podczas kolejnej podrozy do Kalifornii.Wszyscy w skupieniu czekaja na jutrzejszy mecz i dla rozgrzewki mozna sobie popatrzec jak dzisiaj Kanada i Finlandia wchodza do polfinalow MS :)
pieniek - 2007-05-12, 04:15

Super mecz nr 1 - nie ma co - na emocje nie mozna bylo narzekac - piekne i swietne widowisko. Nasze gole nieco fuksiarskie - ale tez i sedziowie jakos dziwnie gwizdali kary dla nas- ale moze to przez pelny subiektywizm:) . Gratulacje najbardziej dla naszego PK - rewelacyjnie bronili . Ale sie wyskakalem przed TV:D
red wing - 2007-05-12, 04:27

1:0 dla nas!!!! ale do finału jeszcze daleka droga. Nerwy do samego końca, jak Lang poszedł na ławę, to emocje sięgnęły zenitu, jeszcze aderenalina nie zeszła. Dominik dominował jak za starych dobrych lat!!!
palo - 2007-05-12, 04:57

ale nawet komentator powiedzial, ze Lang dostal kare bo byl lazy :P Emocje jeszcze wyzej poszly jak Zäta poszedl siedziec :) Juz nie takie rzeczy sie dzialy w tych PO. No ale na szczesnie nasi dali sobie rade.

Strasznie duzo sie chlopaki tlukli w tym meczu a malo cos strzelali. No ale z drugiej strony jak sa interwencje typu Hasek na ... Perry'm, kiedy lapie krazek nie do zlapania albo wczesniej jak zlapal przez przypadek a patrzyl w druga strone :) to faktycznie mozna chciec zmienic troche obraz gry w inny sposob. Giguere tez sie popisal kilka razy, nie ma co. I fakt, ze sedziowie gwizdali bardzo dziwnie. Grunt, ze sie dobrze skonczylo ale za zagrania typu slash na Zetterbergu czy hi-stick Haska to o innej porze sezonu by mogly nie przejsc.

Selanne niewidoczny, podobnie jak u nas w sumie Bertuzzi :) wiec tutaj po 1. A bez top line'a Ducks w ataku cos cienko, chociaz znowu duze brawa dla naszej obrony. Fuks, nie fuks - zwyciestwo jest i wiem, ze to jest bardzo nie fair takie pisanie bo jakby to Ducks wygrali bo samoboju to bym inaczej pisal :) a teraz spac

Paweł - 2007-05-12, 05:04

palo napisał/a:
Selanne niewidoczny, podobnie jak u nas w sumie Bertuzzi :) wiec tutaj po 1.

Dla mnie Bertuzzi, po tym co do tej pory pokazał w Detroit, jest kandydatem nr 1 na najbardziej przepłacanego gracza w lidze

Bajus - 2007-05-12, 05:47

Paweł napisał/a:
palo napisał/a:
Selanne niewidoczny, podobnie jak u nas w sumie Bertuzzi wiec tutaj po 1.

Dla mnie Bertuzzi, po tym co do tej pory pokazał w Detroit, jest kandydatem nr 1 na najbardziej przepłacanego gracza w lidze


Duzo w tym racji, ale moze straszy samym nazwiskiem:P

red wing napisał/a:
Nerwy do samego końca, jak Lang poszedł na ławę, to emocje sięgnęły zenitu


Nie pierwszy juz raz w takich momentach Czech laduje na lawce. Zazwyczaj staram sie nie ulegac populizmowi(jak to jest np z osoba G.Rasiaka), ale Langowi nalezy sie porzadny ochrzan. Fakt ze strzelil bramke w ostatniej minucie w meczu z SJ, ale na miejscu Babcocka nie wpuszczal bym go w ogole na ostatnie 5 minut.

Cieszy wygrana, dziwi troche statystyka strzalow, Hasek chyba sie zalozyl z Cheliosem

jedmans - 2007-05-12, 10:45

mecz świetny ale zasnąłem w połowie 2 tercji :)
dużo, naprawdę DUŻO walki
nasi zagrali wyśmienicie w obronie, dobrze w ataku, no i Hasek zagrał fantastycznie , nic dodać nic ująć- kaczki nie mają z nami szans ;) :mrgreen:
co do Langa i Bertuzziego- to są dla mnie 2 gracze do wywalenia ze składu (szkoda miesjca w składzie i pieniędzy na nich)

Kwiat - 2007-05-12, 13:43

OK, jestesmy po pierwszm spotkaniu w serii. To bylo cos! Ze strony Wings moglismy zobaczyc sporo fizycznej gry, zacietosci, wspanialej wizji pola i umiejetnosci takich graczy jak Zetterberg, Dacjuk czy najwiekszy bohater wczora Hasek. Oddalismy spoto mniej strzalow niz Ducks, ale nie przeszkodzilo to w niczym, aby pokonac dwa razy Giugere'a - dwukrotnie to bylo garbage goals i dwykrotnie spory udzial mial przy ich stracie Beachemin. Nie powiem, ze mecz ustawila bramka Zetty na samym poczatku pierwszej odlosny...

Co mi sie niezmiernie to nasza gra w oslabieniu. Chlopakom to wychodzi nader swietnie - o ile w potyczkach z San Jose wine mozna bylo takze zwalac na nieporadnosc akatujacych, o tyle z Ducks wiedza co maja robic. Tym bardziej poklony za wybronieni dwowch 5-na-3! W tym miejscu trzeba wspomniec o Lilji, ktory dobrze wykonywal swoje zadania i w ogole podobala mi sie jego postawa.

Dacjuk! Ten koles albo zrobil takie postepy i dojrzal od ostatnich playoffow albo... sam juz nie wiem. Cos niezwyklego. Koles ma wizje gry, ze szok, warunki fizyczne ma jakie ma, a mimo to wygrywa pojedynki z takim Kolosem jak Pronger. Do tego jest szalenie sprytny na tym lodzie... sam miod! Draper wczoraj tez byl ozywiony, tez sporo wnosil do gry - wtedy gdy nie siedzial na lawce kar ;)

No i na koniec Hasek - niemilosiernie wczoraj wystawiany na stzraly i lecacych zawodnikow w jego strone. Ze on to wytrzymal. Teraz moge jedynie pochylic czolo pzred nim i powiedziec, ze nie slusznie nie wierzylem pzred sezonem, ze taki ruch nam sie oplaci w kontekscie calej kampanii. Na moje szczescie mylilem sie! Hasek gra rewelacyjnie i nie widac po nim sladow zadnych problemow z pachwina.

red wing - 2007-05-14, 05:25

niestety zapowiada się smutny dzień (dla mnie zaczyna sue noc ;) szkoda bo mecz był do wygrania ta bramka Ducks na 3:3 tak farciarska,że koniec i nie dokońca jestem przkonany czy powinna wogóle zostać uznzna, Dominik został wyraźnie popchnięty, gdyby atak Red Wings grał cały mecz jak w 3 tercji byłoby zupełnie inaczej, no ale trudno gramy dalej trzeba zabrac się do roboty i wygrac jeden mecz w kaliforni.
palo - 2007-05-14, 15:40

panowie komentatorzy ciekawie to opowiedzieli. Hasek byl wepchniety bez watpliwosci. Nie mial takiej bezwladnosci przy tej interwencji, zeby wpasc tak gleboko w bramke. Ale sedziowie tak sie zapatrzyli na krazek, starajac sie go znalezc, ze nie wpadli na to, ze moze przy zagraniu bylo jakies przewinienie. A jak juz poszli na gore to tylko mogli sprawdzic czy krazek przekroczyl linie czy nie. No i przekroczyl, niestety dla nas.

Dogrywka to juz loteria na tym levelu. Rownie dobrze Wings mogli wygrac na poczatku przy akcji Dacjuka jak i przy kolejnej kontrze Maltby'ego. Niestety jedno pudlo, jedna obrona i po szansie. Potem akcja Ducks no i gol (po 7 strzalach - mieli przewage jednak). Widac, ze oba zespoly sa bardzo wyrownane i widze tutaj jeszcze dluga walke.

Troche frustrujace jest to, ze Wings nie potrafia zaczac meczu od razu dobrze i sie musza rozgrzewac te 20 minut, liczac na to, ze Hasek bedzie wiedzial co robi. Za duzo strat - ale trzeba przyznac, ze forechecking Ducks byl rewelacyjny. Zabierali Wings krazek w ich wlasnej tercji. Potem Skrzydla robily to samo w 3. tercji i byly efekty. Tylko znowu - tak trzeba grac caly mecz.

Bylo szczescie w piatek, nie bylo w niedziele. Zobaczymy co bedzie jutro. Przydaloby sie wygrac jeden mecz chociaz w Anaheim, zeby miec troche spokoju. Gra otwarta - wszystko sie moze zdarzyc. Kolejny mecz z roznica jednej bramki, wiec nie ma co sie zalamywac jeszcze. Mozna bedzie zaczac jak bedzie 1-3.

red wing - 2007-05-16, 05:46

RED WINGS GROMIĄ 5:0 DLA NAS!!!!!!!!!!!!!!! CHWILA SZCZĘŚCIA I TRIUMFU!!!!!!!
reporter - 2007-05-16, 08:05

Wow!!! :shock:
Sprawdzam rano wynik i widzę 5:0!!! Nawet w najbardziej optymistycznych myślach nie spodziewałem się takiej wygranej. Pogrom i masakra, na tym poziomie rozgrywek rzadko spotykane. Co tam się działo? Oby tak dalej :)

RadeKas - 2007-05-16, 08:25

Ja pierdziele :O. Spodziewalem sie, ze przegramy szczerze mowiac, a tu takie cos. Nie moge wlasnym oczom uwierzyc. Ale ich pojechalismy woooooooooow. Brawo to za slabe slowo. Teraz ich tylko dobic!!
jedmans - 2007-05-16, 09:43

REWANŻ REWANŻ REWANŻ REWANŻ!!!!!!!!!!!!!!!! hahahaahahha
kto nie słuchał (czemu nie mogło być normalnej transmisji :( ) niech żałuje
nasi rozbili kaczory , Hasek zagrał wyśmienicie (chcciaż w 2 tercji nie miał co robić :P ) ale np: ta jego obrona w 3 tercji rajdu McDonalda chyba ahhhh coś fenomenalnego :)
wygrywamy następnym mecz i kończymy w niedziele u nas (mecz o 9 więc pewnie tłumy będą ;) )
Let's GO RED WINGS!!!!!!!!!!

palo - 2007-05-16, 12:55

brawo wygranej :) ja sie musze polozyc spac bo nie spie od...28 godzin ;) nie liczac polgodzinnej drzemki dzisiaj 6-6:30.

wszystko fajnie i w ogole tylko ja sie zastanawiam dlaczego gra Kopecky a nie Hudler? Co ten Babcock ma do Czecha?

Kwiat - 2007-05-16, 13:49

WOW! 5:0! Nie zartujcie!

Wyslalem do Ziona sms-a, piszac, ze snilo mi sie 6:0 dla Ducks, ale nie zgadzalo mi sie, bo ostatnia bramke do pustaka strzelil... Nabokov ;) Ale 5:0 to ja sie w zyciu nie spodziewalem, pogrom!

Strong - 2007-05-16, 14:20

nie wiem czy się zgodzicie, ale IMO to Pronger zdecydowanie bardziej zasłużył na wykluczenie niż R.Niedermayer.. Nieds zaatakował ciałem [fakt, po głowie], ale Pronger ewidentnie leciał na Homera z rękami i z całym impetem uderzył go w tył głowy, popychając na bandę..
jak lubię Prongsa to grubo przesadził w tym momencie i bardzo się zdzwię jeżeli liga nie zawiesi go po analizie materiału video..

RadeKas - 2007-05-16, 14:28

Teraz w JUESEJ idzie niezla akcja pod tytulem "Suspend PRONGER". Domagaja sie tego chyba wszyscy od kibicow po komentatorow sportowych, wiec mysle, ze w meczu numer 4 go nie zobaczymy... tym lepiej dla nas :D .

PUCK FRONGER!! :P

Paweł - 2007-05-16, 14:54

Strong napisał/a:
nie wiem czy się zgodzicie, ale IMO to Pronger zdecydowanie bardziej zasłużył na wykluczenie niż R.Niedermayer.. Nieds zaatakował ciałem [fakt, po głowie], ale Pronger ewidentnie leciał na Homera z rękami i z całym impetem uderzył go w tył głowy, popychając na bandę..
jak lubię Prongsa to grubo przesadził w tym momencie i bardzo się zdzwię jeżeli liga nie zawiesi go po analizie materiału video..

Zgadza się, wejście Niedermayera było moim zdaniem prawidłowe, natomiast to co zrobił Pronger to wielkie buractwo, wejście z łapami na głowę przeciwnika w celu wyeliminowania go. IDIOTA.

Kwiat - 2007-05-16, 14:58

Tak, zdecydowanie wina lezy bardziej po stronie Prongera, nizli Niedermayera, ktory mam wrazenie poelcial tylko dlatego, ze nie jest taka gwiazda jak Pronger. Takich grajkow wiadomo, ze traktuje sie troche lagodniej niz przecietniaka, ktory na tle calej ligi jest zaledwie jednym z wielu.

Cytat:
Zgadza się, wejście Niedermayera było moim zdaniem prawidłowe, natomiast to co zrobił Pronger to wielkie buractwo, wejście z łapami na głowę przeciwnika w celu wyeliminowania go. IDIOTA.


Nie tyle idiota - bo uwazam go za swietnego gracza pod niemal kazdym wzgledem - co wielce wku*****a gwiazdka, swiadoma swojej driuzgocacej sily i nie majaca oporow przed jej uzyciem w celu ulzenia wlasnemu ego ;)

Paweł - 2007-05-16, 15:17

Kwiat napisał/a:
Nie tyle idiota - bo uwazam go za swietnego gracza pod niemal kazdym wzgledem - co wielce wku*****a gwiazdka, swiadoma swojej driuzgocacej sily i nie majaca oporow przed jej uzyciem w celu ulzenia wlasnemu ego


Też uważam, że jest świetnym graczem, i do dzisiaj nawet go lubiłem. I właśnie tylko idiota, mając "świadomość swojej druzgocącej siły" wykorzystuje ją w taki sposób.

PS. Bramkę Homera możesz zobaczyć na TSN.ca

Kwiat - 2007-05-16, 15:21

Bramke widzialem wlasnie na VS - Filppula ladnie, ladnie, ladnie to zrobil. Gral caly mecz z Homerem i Datsem w linii, bo jesli dalej ma zamiar tak rozgrywac, to ja poprosze go tam na dluzej :) Aha, ja bym polemizowal - ktos swiadomie uzywajacy swojej sily to raczej nie idiota [do tego okreslenia pasuje mi jak ulal McLenann z Falmes]. Pronger "to" ktos bardziej a la wujaszek Stalin - ogromna sila, ogromne mozliwosci, zero skrupolow dla nikogo i niczego ;)
reporter - 2007-05-16, 15:31

Kwiat napisał/a:
Filppula ladnie, ladnie, ladnie to zrobil. Gral caly mecz z Homerem i Datsem w linii, bo jesli dalej ma zamiar tak rozgrywac, to ja poprosze go tam na dluzej


To jak te linie były ustawione? Gdzie grał i z kim Zeta?

red wing - 2007-05-16, 15:31

RED WINGS mieli kapitalny początek 2 tercji, to był klucz do zwycięstwa, ale czy to wynikało z ich doskonałej dyspozycji czy też po prostu Giguere miał słaby dzień? Odpowiedź juz w czwartek. Homer w tym meczu walczył jak heros był niesamowity, ale mnie najbardziej cieszy dobra dyspozycja Dominika i przebudzenie 44, chłop nie grał cały sezon wiec wydaje mnie się,że potrzebuje trochę czasu żeby się ograć, mam nadzieje, że zostanie u nas także na następny sezon i ostatecznie zamknie usta niedowiarkom. Plan minimum został wykonany, odzyskaliśmy przewagę własnego lodu, oczywiście fajnie byłoby wygrać mecz nr.4 jednak to będzie bardzo trudne, ponieważ Ducks mozna powiedzieć, że grają juz o "zycie" ponieważ nie sądze by RED WINGS przegrali w HOCKEYTOWN mecz nr.5 teraz spokojnie trzeba podejść do następnego meczu, i spróbować ich usiec po raz drugi w honda center.
red wing - 2007-05-16, 15:34

Zetti wyszedł jak zawsze z 13 i 96 potem jednak linie się troche wymieszały szczególnie w 3 tercji, mogliśmy oglądac na przykład Zettiego z Filipulą.
RadeKas - 2007-05-16, 15:40

reporter napisał/a:


To jak te linie były ustawione? Gdzie grał i z kim Zeta?


Z tego co czytalem

Franzen - Zetta - Samuelsson
Homer - Dats - Flippula

red wing - 2007-05-16, 15:45

tak było teoretycznie, praktyka wyglądała trochę inaczej, chyba że z braku snu coś mi się przewidziało :mrgreen: taką możliwość też należy brać pod uwagę :mrgreen:
pieniek - 2007-05-16, 16:32

Linie byly sporo zmieszane:) Ale przewaznie wygladaly tak:
Franzen - Zeta - Samy
Homer- Dats - i tu zamiennie Filppula albo cleary
Big bert - Lang - Filppula /cleary
Maltby - Draper- Kopecky
Czesem sie zdazalo ze linie sie mieszaly (bardzo plynnie) i tu wieeeeelkie gratulacje dla trenera - po tych zmianach Ducks nie wiedzieli ktorej lini najbardziej pilnowac- i Bert jakby odzyl w tych ustawieniach zwlaszcza ze dane mu bylo pograc czasem i z Zeta i z Datsem. Generalnie swietnie spisywali sie szwedzi - rewelacyjna bramka Franzena - no tu chyba bardziej podanie - ale rewelka. Komentatorzy nie szczedzili pochwal - dla Wings- i potepiali zagranie na Homera :( Ale co do zawieszenia Prognera to szczerze watpie - za duza gwiazda - za duza stawka.
Podsumowujac - pieeeekne widowisko- tak dobrze grajacych wings pamietam z dawnych dobrych czasow kiedy to wygrali 2x pod rzad stanleya - wyglada ze tu bedzie podobnie :) .
A i jeszce jedna ciekawa rzecz- homerowi spadl 4 razy kask :D w tym raz sedzia mu go stracil:D jakby sam sobie wykrakal to uderzenie (tu skorzystam z cytatu szanownych kolegow powyzej ) Puck Frognera :D

jedmans - 2007-05-16, 17:32

"Niedermayer ty skur...." tak wyglądała moja wypoweidź po tmy zdarzeniu, rano jak oglądnąłem skrót zamieniło sie tam tylko nazwisko ;)
co do samego meczu to nasi zagrali świetnie od początku, mimo tego naporu w 1 tercji kaczek, potme było juz znacznie lepiej
jesce raz pochwale Haska- co chwila w 3 tercji leciało tylko "big save", "great save", itp
troche moim zdaniem słabo zagrał Dats( tylko 1 asysta) no ale mozę widząc ze Skandynawowie szaleją po prostu sobie odpoczął ;)

Bajus - 2007-05-17, 01:11

Widze , ze tu sami fani Prongera na forum:); a ja jakos go nie lubie(glownie za te lata w Blues, a z nimi mielismy wtedy co innego niz teraz).

Palo Hudler bedzie gral, ale z Senators, tam bedzie mozna sobie postrzelac( mam nadzieje ze Emery nie bedzie caly czas w takiej formie), a na razie trzeba sie nieco poobijac i wyrownac rachunki za Homera, niewatpliwego bohatera wczorajszego wieczoru.

Babcock zwietnie mieszal liniami, poprzednie ustawienie bylo dokladne rozgryzione przez Kaczki, co bylo widac w meczu nr 2

Kwiat - 2007-05-17, 06:49

Emery wlasnie niby czoraj zadupil trzecia bramke bodaj, wie murem on nie jest. Zreszta w Ottawie na jego statsy pracuja obroncy jeszcze bardziej niz to jest w Detroit, tak wiec ewentualnie jesli zagramy w finale to Emery bedzie najgorszym bramkarzem z jakim musielismy sie uporac
palo - 2007-05-17, 10:26

Ja bym powiedzial, ze Zygi-dyryryry tez jakos nie blyszczy, moze nie liczac Game1. Chociaz sie pewnie wkurzyl za ostatni mecz to dzisiaj w nocy znowu bedzie sie w supermana bawil.

Bajus - obiecujeeeeeesz? :)

red wing - 2007-05-17, 15:38

dzisiaj taki dobry mecz się zapowiada a ja nie moge oglądać , jutro egzamin :( :( :(
Kwiat - 2007-05-17, 17:14

Ja wlasnie dzis ogladam! Nie ma mocnych - planowalem isc na Come i potem od razu zasiasc przed meczem, ale nie wiem co wyjdzie z tej Comy - wiem jednak co wyjdzie z planowanym meczem :)

Nie ma Prongera, najskuteczniejszego gracza Ducks [fajna sytuacja, bo u nas rowniez obronca jest liderem punktowym]. Moze jedno spotkanie zawieszenia, to rzeczywiscie teoretycznie mala kara, ALE to sa playoff i jesli wykorzystamy ten jeden mecz mamy juz 3:1 w serii, a w takim wyapdku mozna juz mowic, ze kara byla duza dla Anaheim.

Trzeba byc dobrej mysli. Wlasciwie nie mozna nie byc, po tym co pokazali nasi w ostatniej potyczce.

Zion - 2007-05-17, 18:47

Kwiat napisał/a:
Ja wlasnie dzis ogladam! Nie ma mocnych - planowalem isc na Come i potem od razu zasiasc przed meczem, ale nie wiem co wyjdzie z tej Comy - wiem jednak co wyjdzie z planowanym meczem :)


na Come będziesz chodził przyjdź na Indios Bravos to obgadamy mecz na żywca ;)

Kwiat - 2007-05-17, 19:53

Ze na co? :P
Strong - 2007-05-17, 19:59

Zion napisał/a:
Kwiat napisał/a:
Ja wlasnie dzis ogladam! Nie ma mocnych - planowalem isc na Come i potem od razu zasiasc przed meczem, ale nie wiem co wyjdzie z tej Comy - wiem jednak co wyjdzie z planowanym meczem :)

na Come będziesz chodził przyjdź na Indios Bravos to obgadamy mecz na żywca ;)


Zion, a to nie jest czasem ten no ten Gutek czy jak mu tam co tak skrzecze jak papuga? ;)
z kolegami go ostatnio obgadywaliśmy na imprezie, bo akurat szedł teledysk i doslziśmy do wniosku, że jest dziwakiem i ćpunem :) .. sorry :P

Zion - 2007-05-18, 02:16

robi się mega OT...no ale pewne sprawy wyjaśnić trzeba w Indios Bravos śpiewa Gutek i to ten Gutek ;) na pewno nie skrzeczy jak papuga a juz na pewno nie jest jest dziwakiem i ćpunem...Gutek z Banachem robią kawał dobrej muzyki !!!...Gutek udzielał się też gościnnie w składach hiphopowych takich jak Kaliber 44, Paktofonika, etc...
Koncert w Gliwicach wypadł nieźle :) podobało mi się chociaż jak można sie do czegoś doczepić to nagłośnienie było słabe...ale pozatym ok.

a teraz żeby nie było juz OT to do meczu nie cała godzina :) Go Wings Go :det:

Bajus - 2007-05-18, 05:37

Porazka, ale wielkie brawa dla zespolu bo walczyli jak lewy, ostatnie dwie tercje Ducks nie grali nic i mieli fuksa , moze dobrze ze nie bylo dogrywki bo bym nie wstal do pracy:P
palo - 2007-05-18, 06:05

no tak. nasuwa sie tylko jedno gdyby... i odnosi sie do obu sytuacji 5-na-3. Gdyby chociaz jedna z nich zostala wykorzystana, chetniej ta w 3. tercji, to by potem poszlo raczej z gorki.

cala 2. i 3. tercja to tak naprawde ataki Wings, moze nie liczac jakiegos minutowego wystrzalu Ducks, ktorzy spedzili wtedy troche czasu meczac Haska. no ale niestety glupia kara, ktora byla taka troche dziwna, no ale duzo decyzji w meczu bylo co najmniej kontrowersyjnych. Nie widzialem powtorki i nei wiem jak bardzo Dan tam podhaczal. Grunt w tym, ze padl gol. Hasek wyjechal ale Wings od razu stracilii krazek i Niedermayer mogl sobie strzelic za te wszystkie krzywdy w calym meczu :D

musicie przyznac, ze kara na Samuelssona w 2. tercji byla wyraznym gestem w strone Ducks od pana sedziego, ktory chyba zalowal, ze wczesniej odeslal Niedermayera za 'hooking' na Lebdzie. Popelnil blad. Ale jak popelnil jeden to drugim go nie naprawi. Pan Hughson delikatnie to skomentowal ale nie chcial sie narazac :)

jak komus sie bedzie chcialo przeczytac raport to niech powie co sadzi. przyjalem inna taktyke - pisalem w miare na biezaco po kazdej tercji i nie wiem jak to sie trzyma kupy zewnetrznym okiem patrzac :)

mam nadzieje, ze Wings nie beda zbytnio przezywac tej porazki i w niedziele spokojnie wygraja i zmusza Ducks do pocenia sie. Na pewno tak bedzie - Skrzydla maja za duzo geriatrykow, zeby sie przejmac :D

reporter - 2007-05-18, 07:40

Raport miodzio palo ;) Szkoda meczu, bo byłoby po serii :cry:
jedmans - 2007-05-18, 10:57

można było się spodziewać że :anh: będzie chciało się zrewanżować za wcześniejszą porażke
:det: zagrało dobry mecz zabrakło szczęścia w końcówce, no i mogliśmy już w 2 tercji zremisować i potem wyjść na prowadzenie, szkodda tych sytuacji no ale tak się stało
co do kolejnego meczu po grze naszych jestem spokojny o wynik a potme na wyjeździe może się zdarzyć wszystko i wierze w to ;)
GO WINGS GO!!!!!!!!!!!!!

palo - 2007-05-18, 17:56

jedmans - uwierz, ze wygramy na wyjezdzie a nie, ze moze sie wszystko zdarzyc bo to nas stawia w niepewnej sytuacji :)

obejrzalem sobie dzisiaj highlightsy jeszcze raz no i kurcze ten mecz byl wygrany jak nic. ta akcja Filppuli SH a potem Samuelsson z Clearym. Ech... szkoda straszna. naprawde nie widze innej mozliwosci jak wygranie tego w 6. meczach :) Mam tylko nadzieje, ze Sabres napsuja jeszcze troche krwi Senators i tam tez szesc meczow bedzie :)

Kwiat - 2007-05-18, 19:27

Nie ma co dramatyzowac. Jakby nie bylo nadal jestesmy w teoretycznie lepszej sytuacji. mamy remis po dwa, ale teraz mecz u siebie. Z tego co widzialem to tragicznie nie zagralismy - blad Berta na poczatku meczu byl tragiczny co prawda, ale szczesciem dwie minuty pozniej byl juz remis. Cleary sie wreszcie ozywil i, co wazniejsze, zapunktowal solidnie.

Nie wiem jak Hasek. Pewnie wypadek przy pracy, bo kiedy on cztery bramki ostatni raz puscil? Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze moj dziadek mogl biegac na setke [w metrach, nie %] ;)

jedmans - 2007-05-18, 19:41

palo napisał/a:
jedmans - uwierz, ze wygramy na wyjezdzie a nie, ze moze sie wszystko zdarzyc bo to nas stawia w niepewnej sytuacji :)


palo ja pisząc to miałem na myśli że :det: właśnie wygra na wyjeździe :)

palo - 2007-05-21, 15:40

nie moze byc tak, ze po przegranym meczu jest cisza tutaj - nie poddawac sie!!!! Widzieliscie tabelke, ktora pokazal Zion (linka RadeKasa nie klikac - poza tym to nie to samo bo inny level - tutaj jest juz CF :) ). Nic nie jest stracone jeszcze.

Grali wczoraj bardzo dobrze - juz drugi mecz z kolei przegrali po glupim bledzie, malym momencie nieuwagi. Musze tutaj jednak skierowac uklon w strone Ducks, ktorzy potrafia sie mimo wszystko wybronic w tych sytuacjach. Co za duzo to niezdrowo i czas na kolejny pogrom (chociaz maly - 2:0 wystarczy :) ) i musza Wings w koncu dostac kopa w PP - inaczej nie ma szans po prostu. Ducks lapia kary jak lep muchy a nasi co? stoja i ledwo co strzelaja.

Wiem, ze duza role zagral znowu Żygier no ale nie mozna sie zalamywac tylko z powodu bramkarza. Na pewno da sie go jakos rozgryzc. No i nie mozna tego robic Haskowi, ktory swietnie ratuje Wings po niektorych po prostu zalosnych zagraniach w obronie (na szczescie nie bylo tak duzo wczoraj... ale jednak liczy sie jakosc a nie ilosc). No i ta nasza wspaniala obrona, ktora ratuje Wings po zalosnych zagraniach Haska :D [widzicie jak sie pieknie dopelniaja - jak Hasek zza bramki zagra przed pusta bramke, tak dla zabawy, to od razu jest clear :) ].

Taktyka jest na mecz 6 jedmansowa [moze sie przyjmie, a co ;) ] - uruchomic PP i, co sie z tym wiaze, obudzic Dacjuka, Zetterberga i Lidstroma (punktowo bo poza tym graja dobrze). Dacjuk cos ostatnio duzo strzela i ogolnie nasi duzo strzelaja ale naprawde za czesto jakos tak bez sensu i bez pomyslu a Giguere ma nosa do dobitek jakos. Moze zamiast walic dobitke probowac podac jeszcze raz czy cos. No i mieszac linie znowu - Babcock wrocil do normalnego ustawienia przez duza czesc meczu i nie chcial krazek wpasc.

czekamy na wtorek.

LETS GO RED WINGS!!!!!!!!!!!

Mart - 2007-05-21, 15:55

Wiesz palo, ja nic nie piszę, bo czekam na kolejny komentarz tego pajaca Szczerby na temat sędziowania i kolejnych błysków intelektu w rodzaju " to po prostu prawo fizyki". :mrgreen:

A na poważnie, to wkurza nas, że drużyna, która została kompletnie ograna wygrywa mecz po dwóch flukach. I nie ma tu zasług Giguera, że nie było więcej goli, bo nasi po prostu nie trafiali do pustej bramki. Tak więc zaszyliśmy się w kąciku i po cichu pochlipujemy. :D

edit: Ups, wybaczcie, że się tak zarządziłem i wypowiadam się w imieniu innych.

jedmans - 2007-05-21, 16:07

a ja nic nie pisałem bo niedawno wróciłem z matury :)

co do meczu no to szkoda że zabrakło nam szczęścia no ale tak się zdarza

palo napisał/a:
Widzieliscie tabelke, ktora pokazal Zion


tak na prostą logike - w 2002 był taka sama sytuacja i co Wings zdobywają Stana , czyli w tym roku będzie tak samo :)

palo napisał/a:
Taktyka jest na mecz 6 jedmansowa [moze sie przyjmie, a co ;) ]


no raczej, jak by mogło być inaczej :) w końcu powiedzenie "nie grasz nie wygrywasz traci swój sens " :P

a więc uszy, głowy ręce, nogi i co tam jeszcze macie do góry a nie załamywać sie że bida się zesrała i płacze
WYGRAMY LET'S GO RED WINGS

red wing - 2007-05-21, 16:09

Ja proponuje skupić się na ostatnim akapicie opoisu Palo, to samo pomyslałem jak straciliśmy bramkę w dogrywce, rok 2002 musi się powtórzyć! i tak będzie głęboko w to wierzę, teraz co potrzeba "skrzydełkom" to głównie spokoju,zarówno przed meczem jak i w jego trakcie, popracowac nad skutecznościę i będzie ok. Myślę, że nie ma sensu szukać winnych tej porażki, wszyscy widzielismy co się stało, ale wygrywa zespół i przegrywa zespół! We wtorek czeka nas piękny mecz, a następny będzie jeszcze piękniejszy!!!
Mart - 2007-05-21, 16:25

Czy oprócz nadziei, że historia się powtórzy mamy jakieś inne punkty zaczepienia?
Paweł - 2007-05-21, 16:47

Wygramy serię, bo - po prostu - jesteśmy dużo lepsi od Kaczorów. Bałem się Ducks przed rozpoczęciem serii, ale oni poza kupą szczęścia nie mają prawie żadnych atutów. Nawet porządnej bramki nie potrafią strzelić, same jakieś video-gole, fartowne podbitki, ewentualnie prezenty od RW. Ale limit szczęścia już chyba został wyczerpany i czas zapolować jak w meczu nr 3.
Kwiat - 2007-05-21, 17:58

Pawel ma racje. Ja tez balem sie pzred seria Ducks, bo wyprawiali rozne ciekawe rzeczy, szczegolnie z Nucks ;) W naszej serii jednak pierwszy mecz to jedynie przewaga Kaczorow, pozniej z calym szacunkiem dla nich i Siwej Brody Niedermayera, to my dyktowalismy im nasze warunki. Pronger na niebieskiej, to juz nie ten sam czlowiek co rok temu.

Co mnie niesamowicie drazni. Wlasnie, przegralismy wygrany mecz. To juz przerabialismy do cholery ciezkiej... co jest? Lidstrom w slupek, Homer nie potrafil strzelic do pustaka :/ Z drugiej strony zas mamy niesamoiwtego farfocla dla Ducks [i w glownej roli moj ukochany siwy brodacz :/ ]. O sytuacji z dogrywki sie nie wypowiem, bo szkoda mi Lilji. Lubie goscia mimo wszytsko - podobala mi sie jego gra, a strzelony gol to bylo cos! Ale do licha... jak mozna bylo strzelic taka gafe w drogrywce, to gdzie on chcial podac? Cala druga strona byla wolna, a on gra miedzy dwoch graczy Ducks, a przynajmniej mial taki zamiar, bo ten krazek cos mu z kija zszedl.

palo - 2007-05-21, 20:56

widze, ze Mart tutaj chce nas na ziemie sprowadzic skrajnym pesymizmem i sie w koncu na tyle sam wkurzyl, ze sie pojawil :D

oprocz wiary i nadziej mamy (milosc ;) ... patata psz) naprawde dobry zespol, ktory po prostu zezuje - naprawde uwazam, ze to byla w duzej mierze kwestia jakiegos pecha i jinxa. Slupek, videogol dla Ducks, dziwny save Giguere'a. Nie powiesz Mart, ze Wings grali zle przeciez - nie mozesz tego powiedziec :)

Mart - 2007-05-22, 19:29

Bo i nie mówię, że nasi grali źle. Ograli tamtych. Jedynie pech przeszkodził wygrać. Niektóre sytuacje były niewiarygodne. Brett Hull bez owijania w bawełnę opisał poziom gry Kaczek. Prawie tragedia, a i tak wygrali w niedzielę.

Oczywiście dziś będzie 2:0 dla :det: , bo historia lubi się powtarzać. :mrgreen:

reporter - 2007-05-23, 08:33

:(

Skończyła się piękna przygoda z hokejem dla Wings w tym sezonie. Szkoda niewykorzystanych szans. Stać nas było na finał, ale przegraliśmy sami z sobą, bo od przeciwników byliśmy lepsi. Dziękuję naszej drużynie za walkę do samego końca i za kolejny sezon pełen emocji. Z nadzieją i optymizmem czekam na następny.

:)

red wing - 2007-05-23, 09:14

RED WINGS dziękuję za sezon pełen emocji, walki, nadzieji, za to że dzięki Wam mogłem zapomnieć choć na czas meczu o wszystkich innych sprawach i problemach,jesteście WIELKĄ DRUŻYNĄ!!!! Porażka boli i to bardzo :( :( :( , ale Daliście także nam wiele pięknych chwil, dla których warto było wam kibicować!
jedmans - 2007-05-23, 11:32

panowie będe szczery- powyższe 2 posty czyta się jak jakeiś kondolencje dla rodzin zmarłych

trudno stało się :det: przegrało choć było o wiele lepszym zespołem niż :ana: , po prostu w którymś miejscu zabrakło szczęścia bo sytuacji milieśmy aż nadto
mnie też sie jakoś dziś ciężko oddycha , nie wiem to może przez tą pogode ;)
Wings pokazali że są ambitnym i silnym zespołem(przed początkiem sezonu mało kto wierzyły że tak daleko zajdziemy, a :det: udowodniło że za szybko się ich skreśliło ) jestem dumny za poziom naszej gry i ogułem całej drużyny
teraz naszym należy sie upragniony odpoczynek, będą pewnie jakieś zmiany
ja jestem za wywaleniem 3 zawodnków: Lang, Bertuzzi i Calder- co do 1 moim zdaniem zajmuje on tylko miejsce w składzie dla młodych (Hudler), 2 według mnie nieudany deal przed PO miał straszyć, poprzepychał się troche a po za tym nic, no a Calder- świetny początek a potem lypa
mam nadzieje że coach będzie miał teraz same udane transakcje itp :)
w przyszłym sezonie Stan będzie NASZ!!!!!!!!!!!!
Let's GO Red Wings!!!!!!!!!!!!!!!

RadeKas - 2007-05-23, 12:48

Tak jak pisalem przed poczatkiem WCF nalezy byc dumnym z tego co osiagnelismy w tym roku. Niektorzy nie widzieli nas nawet w PO, a tymczasem jestesmy jedna z 4 najlepszych ekip w NHL. BRAWO. Jedyne czego zaluje, to to ze nie bedzie mi dane ogladac finalu Ottawa - Detroit.

A teraz Gaborika poprosze i jedziemy :P .

palo - 2007-05-23, 14:01

a co mi tam - tez sie wypowiem :D

co do Langa i kolegow - Bertuzzi'ego bym tak nie skreslal od razu. Swoje zagral w serii z Ducks i kilka punktów zdobyl a dwa ostatnie mecze gral z kontuzja - PO sie skonczylo i zaraz sie dowiemy kto gral z czym zlamanym :D Langa faktycznie mozna przemyslec i Caldera ale rownie dobrze moznaby pociac Maltby'ego, ktory tez za wiele nie pokazal a jeszcze zostaje na trzy lata :) (z czego ja sie, osobiscie, ciesze)

a komentujac wczorajszy mecz. Wczoraj nareszcie przegrali bo im sie nalezalo - przykro mi to stwierdzic. Moze hokejowa sprawiedliwosc za te dwa ostatnie mecze powinna nas chociaz do dogrywki dopchnac ale tak naprawde to Wings zagrali 20 minut tego hokeja, ktory grali przez ostatnie 2 spotkania a Ducks zagrali o niebo lepiej. Znowu bede winil PP, mimo dwoch bramek. Tak, jak zagrali dwie bramki Dacjuka powinni byli grac caly mecz w PP - dlaczego nie podawali po krosie, dlaczego bawili sie w te beznadziejne dumpy, w ktorych przegrywali 80% czasu? Powiem jeszcze raz - tylko za gre wczoraj, zwyciestwo w meczu nalezalo sie Ducks. Za trzy ostatnie mecze, powinnismy chociaz doprowadzic do dogrywki :)

Mialem nadzieje, ze Babcock zrobi Carlyle'a i wycofa Haska podczas kary na ponad dwie minuty przed koncem. Chociaz w sumie dobrze myslal, ze jak im tak ladnie poszlo dwa ostatnie razy (nawet 30 sekund nie siedzieli chyba Kaczorki :) ) to i tym razem bedzie OK. niestety, przeliczyl sie.

Tez mysle, ze nie ma co plakac - pokazali duzo, zabraklo troche szczescia, troche determinacji moze, ale ogolnie dawno juz nie mielismy takich emocji - hockeytown troche ozylo - final konferencji ostatni raz byl 5 lat temu, wiec nie ma co az tak narzekac :)

jak z Leszkiem gadalismy podczas spotkania to przy 0:3 powiedzial, ze ich zjedzie w raporcie rowno :) Mam nadzieje, ze jednak troche przystopuje bo nie nalezy im sie :)

a co do finalu to beznadziejnie, ze Ducks w nim sa jeszcze dlatego, ze mecze znowu beda o 3,4 am :) nie mam zamiaru ich ogladac :D

Paweł - 2007-05-23, 14:42

palo napisał/a:

co do Langa i kolegow - Bertuzzi'ego bym tak nie skreslal od razu. Swoje zagral w serii z Ducks i kilka punktów zdobyl a dwa ostatnie mecze gral z kontuzja - PO sie skonczylo i zaraz sie dowiemy kto gral z czym zlamanym :D Langa faktycznie mozna przemyslec i Caldera ale rownie dobrze moznaby pociac Maltby'ego, ktory tez za wiele nie pokazal a jeszcze zostaje na trzy lata :) (z czego ja sie, osobiscie, ciesze)

Bert IMHO pierwszy do wywalenia, będzie pewnie chciał co najmniej 5 mln $, a to o dużo za dużo. W PO chłopaki pokazali, że jak trzeba to potrafią porozbijać przeciwnika na bandach, więc lepiej poszukać porządnego snajpera i dać szanse młodym.

Leszek - 2007-05-23, 15:01

palo napisał/a:
jak z Leszkiem gadalismy podczas spotkania to przy 0:3 powiedzial, ze ich zjedzie w raporcie rowno :) Mam nadzieje, ze jednak troche przystopuje bo nie nalezy im sie :)


Trochę przystopowałem, ale co nie co im pojechałem. Głównie za to, że zaczęli grać dopiero w trzeciej tercji. Trochę za dużo powiedziane, że zaczeli, bo zaczęło grać raptem kilku zawodników: Dacjuk, Zetterberg, Samuelsson ładnie grał jako obrońca w PP.

Co do nowego sezonu... Zostawiłbym jednak tego Bertuzziego. Przez wakacje powinien dojść do formy po ponad pół roku nietrenowania (!!!), a nawet jak nie, to na takiego zawodnika zawsze będą chętni. Co do Caldera to też bym go zostawił. Potrzeba nam kogoś dobrego do drugiej linii (co szczególnie widać po tym meczu), a jak było widać w sezonie dobrze sobie radził. Grał słabo, bo miał bodajże rękę złamaną. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wystawiałby kogoś takiego jak Calder po 4 minuty na mecz, tylko dlatego, że nagle mu forma spadła... a poza tym kto o zdrowych zmysłach ryzykowałby wstawienie za niego debiutanta na najważniejsze meczu sezonu, jakby Calder był zdrowy... ;)

Ciekawi mnie Wasza opinia o Markowie. Według mnie grał solidnie przez cały sezon, ale bez rewelacji. W sumie jakby chciał taką kasę jak ma teraz to bym mu chyba podziękował i zostawiłbym Quincey'a, który całkiem nieźle grał, albo wprowadził Kindla. Ciekaw również jestem co z Cheliosem...

PS. Nie będę im dziękował, bo szansa, że to przeczytają jest taka sama, jakbym dziękował ministrowi rolnictwa Jamajki ;)

palo - 2007-05-23, 15:45

Chelios zostanie :) odszedlby jakby wygral a przeciez musi pokonac Roy w ilosci meczow w PO :)

mi sie gra Markova bardzo podobala i bym go jednak zostawil. chociaz na pewno zalezy od tego ile bedzie chcial :) gral raczej pewnie ale z drugiej strony jak przy krazku byl Lilja lub Markov to sie zawsze balem, ze cos sie stanie, wiec jak sie nic nie dzialo to bylem zadowolony :)

Fakt, ze Quincey zagral jak nie-rookie i dobrze sie wpasowal ale mysle, ze Rosjanin jednak lepszy. Mam wrazenie, ze bardziej pomagal w ataku i w obronie byl jakby pewniejszy. Quincey dal sie tez kilka razy nabrac na dosc proste zagrania przy indywidualnych akcjach a Markov z reguly wytrzymuje presje :)

Leszek - 2007-05-23, 16:46

palo napisał/a:
a Markov z reguly wytrzymuje presje


Zwłaszcza wczoraj, w tej akcji z kibicem :P

palo - 2007-05-23, 18:14

mowie o tym jak juz graja, a Ty zawsze musisz psuc nastroj :P
red wing - 2007-05-24, 16:36

Red Wings juz niestety za "burtą' play - offs, w tym momencie rodzi sie pytanie co dalej? Mam przykładowa koncepcje jak powinien wygladac skład naszych w przyszłym sezonie , jeszcze raz powtarzam przkładowa koncepcja.Hasek, Chelios, Lang, Calder - out! Dwaj pierwsi panowie na pewno duzo zrobili dla nas no ale metryka robi swoje, trzeba stawiać na młodych którzy są juz w składzie kidys trzeba dać im szansę, Lang i Calder do gry nie wnosza absolutnie nic! Teraz sprawa kluczowa kto na ich miejsce, oczywiscie tu wszystko jest uzależnione od tego ile Ken Holland zamierza wydać na transfery, oraz na jakie ustepstwa wzgledem kontraktu zgodzi sie 44, bo to że on zostaje mysle nie podlega dyskusji! w bramce chetnie wydziałbym np. Cama Warda lub Theodore tak tak właśnie on mimo że gra w Colorado, oboje nie mieli zbyt udanych sezonów i czekają aż ktos im zaufa, a to że potrafia grac na najwyższym poziomie chyba wię każdy kto sie interesuje nhl, na środek do drugiego ataku np. Martin Havlat lub Eric Staal, młodzi, obicujący gracze, z nimi w składzie uważam mozna byłoby walczyc o najwyzsze cele, jak mówiłem to jest tylko pwien luźny pomysł jakby mozna trochę zmienić oblicze Red Wings jednocześnie podnosząc poziom!
Kwiat - 2007-05-24, 16:53

Sory, ale to troche pieprzenie bez sensu. Kto gra? Metryka czy zawodnik? Jesli Hasek czy Cheli nadal prezentuja na tyle dobra forme, ze sa wartosciowymi graczami dla tej druzyny, przy tym zarabiaja bardzo malo w stosunku do reszty zespolu, to o czym tu mowa. Mlodzi tak czy siak sie ogrywaja... mielismy tego przyklad juz w tym sezonie.

Zgodze sie, ze Lang blokuje nam miejsce. Myslalem, ze te playoffy wyjda mu lepiej. Nie wyszly, tak wiec mozna sie kulturalnie pozegnac z Czechem. Tylko gdzie bedzie mieszkal Hudler ;)

Zreszta, tutaj moj post z NHL.com.pl:

Ja na razie wtrace swoje malutkie trzy grorsze. Bertuzzi wrocil po dlugiej kontuzji, brakowalo mu ogrania i wyczucia, ale nie mozna powiedziec, ze w PO nie byl waznym ogniwem naszego zespolu. Nie tylko punktowal [bodaj uzbieral siedem oczek, a te z niczego sie przeciez nie wziely], ale co wazniejsze zapewnil nam to czego kazdy oczekiwal i czego nam brakowalo. Twardosci na bandach. Bert jako jedyny w naszym zespole ma warunki fizyczne, ktore wykorzystuje w nalezyty sposob [gdyby Daniel byl wiekszy mielibysmy dwoch takich graczy wink2.gif]. Jestem jak najbardziej za podpisaniem Berta, za rozsadna cene - salary cap idzie w gore, a i tak chyba na podpisanie innego glosnego nazwiska pokroju Berta nie ma mowy, wiec nic nie tracimy na jego ewentualnym podpisaniu.

Co do Caldera, Kyle nie tego pucharu za zwyciestwo w AHL ;) Ludzie! PO to on mial tragiczne [jedna asysta przy golu Franzena, dajacego nam druga runde], ale to co wyprawial w koncowce sezonu zasadniczego! Za to z miejsca bym go zmusil do podpisania kontraktu. Nie bylem zadowolony jak dowiedzialem sie, ze pozyskalismy Caldera wzamian za Williego, ale cholera - przekonal mnie. Williams w zyciu by tak nie zagral - skutecznie, twardo, z charakterem. To jest to i ja chce Caldera wciaz ogladac w bluzie Wings. Pamietacie Datsa sprzed roku, dwoch i wiecej lat temu?

Chelly musi podpisac, jesli tylko czuje sie na silach. Kariere zaczal w wielkim klubie i ja zakonczy w rownie wielkim. Po tym co pokazal w playoff pelne slowa uznania! Tak samo jak Hasek - bede to powtarzal. Spisywany na straty przed playoff, a tu takie zaskoczenie... nie dosc, ze zagral bez wiekszej kontuzji cala regularke w bardzo dobrym stylu, to w playoff byl kapitalny... Skala w wiekoszci momentow, czyli to czego nam brakowalo od 2002 roku.

Btw. co bylo z Markovem i kibiciem. Jakies video na YouTubie? Tak samo co z ta olewka Cheliego, kiedy nie podal reki graczom Anaheim ;)

Leszek - 2007-05-24, 17:02

Kwiat napisał/a:
co bylo z Markovem i kibiciem.


Markow stał przy bandzie i jakiś kibic walnął w pleksę wysokości jego twarzy to on też walnął w pleksę ;)

Ja też wkleję posta z nhl.com.pl, bo nie wszyscy tam są ;)

Hasek powinien zostać. Osgood nie jest materiałem na jedynkę, ale jest solidnym backupem i mógłby wyręczyć Haska od czasu do czasu. Howard chyba jeszcze nie gotowy na NHL.

Co do Bertuzziego to jestem na tak. Trzeba być wyrozumiałym co do jego formy, a ponadto trzeba zaznaczyć, że cała druga linia w najważniejszych momentach nie istniała. Poza tym czytałem, że Toddowi się podoba w Detroit, do rodziny ma rzut beretem, więc sądzę, że będzie chciał zostać za jakieś ludzkie pieniądze.

Chelios zostaje. Markowa Holland chce przedłużyć.

Lang leci, bo "he is lazy and he sucks", co dokładnie widać było w play off. Co do Caldera to bym poważnie się zastanowił, bo mimo wszystko grał ponoć ze złamaną ręką w play off, a dosyć ładnie się wpasował w drużynę na początku. A to czego nam brakowało w decydujących momentach w play offach to właśnie strzelanie goli przez kogoś innego niż Zetterberg - Dacjuk - Holmstrom.

Co do ściągania kogoś z UFA to chyba nie ma takiej potrzeby. Sądzę, że trzeba dać pograć więcej młodym - Filppuli (idealny kandydat na miejsce po Langu), Hudlerowi i Grigorience oraz Kopecky'emu z którym chyba będzie rywalizował o miejsce w składzie.

W sumie widzałbym mniej więcej coś takiego w ataku:
Zetterberg - Dacjuk - Holmstrom
Hudler - Filppula - Bertuzzi
Maltby - Draper - Franzen
Grigorienko/Kopecky - Cleary - Samuelsson

Takie linie mają chyba sens zwłaszcza, że przy mieszaniu liniami przez Babcocka pewnie by Samuelsson, Cleary i Franzen zamieniali się z Hudlerem.

palo - 2007-05-24, 17:33

zdrajcy... :) ja tam juz nie wiem jak dawno nie bylem. oplaca sie? :D

Chelios zostaje - juz mowil, wiec tutaj nie ma co myslec. Gra bardzo dobrze i nie wazne ile ma lat. To samo z Haskiem. Czech powiedzial, ze w przeciagu kilku tygodni da znac (mi, osobiscie, telefonicznie :) ) jaka podjal decyzje - nasz dyzurny bedzie w pogotowiu ;)

Ja mysle, ze kogos moznaby jednak sciagnac, chociaz linie Leszka wygladaja fajnie. Hudler i Filppula to juz w sumie pierwszy sklad i grali bardzo dobrze, szczegolnie Fin bo Jiri'ego w PO prawie nie bylo. Na pewno udowodnil, ze juz moze grac bez problemu.

Ja jednak za Caldera wolalbym chyba jakiegos bardziej snajpera z UFA, chociaz jeszcze na liste nie patrzylem, wiec nie bede strzelal kogo. Jeden Cleary nam wystarczy z tych wariatow ;)

Kwiat - 2007-05-24, 18:26

Cleary sam nie bedzie pracowal na bandach caly sezon ;) Bert to juz nieco inny typ gracza, a Calder to blizniak Dana... nie ma co. Walczy, haruje naprawde ciezko dla dobra druzyny i jak pokazal sezon zasadniczy do tego jest bardzo skuteczny. Nie wiem co bylo w plyoff - slaba forma? No chyba nie az tak, zeby grac jakies ochlapy i zanotowac jeden punkcik - mysle, ze to musial byc jakis uraz. Anyway, dla takich graczy mam szacunek, bo oddaja cale serce do gry, nie jak co poniektorzy LaaaLaaa ;)
red wing - 2007-05-24, 19:28

Nie no ja sie zupełnie z Kwiatem nie zgadzam, to ile kto ma lat ma ogromne znaczenie! Cheliosowi ucieknie prawie każdy napastnik, no chyba nie powiecie że 45 latek dogoni 25latka było by to nie spotykane, a obrońca musi być szybki gra fizyczną wszystkiego nie da się załatwić! Hasek w wieku 42 lat ma także gorszy refleks, niz Luongo czy Giguere, i może nie wytrzymać trudów sezonu, nie może tak być że Red Wings będą domem "spokojnej starości", trzeba odmładzać skład i stawiać na młodych. Jeszcze raz powtarzam 24 i 39 są wielkimi zawodnikami, no ale trzeba umieć sobie powiedzieć dość! a ten czas dla nich juz nastąpił! I nie ma argumentu który by mnie przekonał do zmiany zdania. Chelios zostaje? no to świetnie :x nie wierzę ,że będzie wzmocnieniem dla drużyny w przyszłym sezonie, póki nie zobacze nie uwierze!
Kwiat - 2007-05-24, 19:40

Haska chyba widzialem w tych playoffach? Co zle bronbil? taki Brodeur przy nim to jakis szczeniak, nie bramkarz z dwoma Vezinami - jesli patrzymy na tegoroczne playoffy. Hasek moze pograc jeszcze rok, potem szykuje sie Howard, na niego czas przyjdzie to jest pewne, ale po co od razu rzucac go na gleboka wode? Chyba nie wierzysz, ze Ozzie molgby byc jedynka, a Howard jego backupem? Nie robmy sobie jaj.

A Cheli gra tak jak potrafi. Doswiadczenie i opanowanie to jego glowne zalety. Wiadomo, ze nie moze zostac sam na sam z napastnikiem, bo w przewazajacej ilosci przypadkow stoi na straconej pozycji, ale do cholery - od tego jest odpowiednia taktyka, zeby takie sytuacje zminimalizowac niemal do zera.

red wing - 2007-05-24, 20:29

Ta jasne z Howardem w bramce będziemy mieli szanse w niedalekiej przyszłości jak cholera! Tutaj pojawia sie kolejny problem, płynnej wymiany generacji zawodników żeby nie było tak,że jeszcze sezon dwa bedziemy stawiać na "zasłużonych dziadków" a potem jak juz zdrowie im nie pozwoli grać naglę zauważymy że nie mamy kim grać! Wyobraź sobie taką sytuację Dominik zostaje na jeszcze jeden sezon, wszystko ładnie pięknie, a w styczniu kontuzja(scenariusz chyba całkiem mozliwy, jak sie ma 43 lata) no i po zabawie bo osgood to dobry bramkarz ale jako zmiennik dlatego głowa Hollanda w tym żeby kogoś wartoścowego do bramki ściągnął, tak samo może być z 24, także zamiast grać "dziadki" będą zalegać na "chorobowym" .
palo - 2007-05-24, 21:20

to samo duzo ludzi mowilo przed tym sezonem i sie pomylili :) ile sytuacji w tym roku widziales, zeby Chelios mial akcje 1-na-1 i zeby nia przegral? Moze nie widzielismy duzo meczow ale ja nie kojarze ani jednej. A jesli chodzi o inne elementy gry, w ktorych nie trzeba szybko jezdzic to Chelios jest genialny dzieki doswiadczeniu i sercu do gry. Naprawde jego jedyna wada jest szybkosc bo i na kontuzje narzekac nie moze.

Hasek tez udowodnil ludziom, ze bzdury o nim gadali. Oczywiscie, ze kontuzja moze sie zdarzyc tylko nasz pech ostatnio tkwi raczej w mlodych zawodnikach typu Kopecky, Kronwall. Maja mlode kosci a jednak sie lamia.

jedmans - 2007-05-24, 22:26

red wing napisał/a:
Cheliosowi ucieknie prawie każdy napastnik, no chyba nie powiecie że 45 latek dogoni 25latka było by to nie spotykane


oj zdziwił byś sie jeszcze :)
Chelios pokazał w PO że może grać przynajmniej jeszcze rok na wysokim, dobrym poziomie
To samo Hasek -tak jak Palo wyzej napisał- on już w tym roku miał być "popierdółką" do odstrzału i co???- dla mnie to jest bohater PO nr 1 , wielki szacunek do niego i mam nadzieje że w następnym sezonie też będzie bronił u nas :)
a pozatym w niektórych sytuacjach przydaje się spokój i doświadczenie starszych niż hardość ducha i mokra głowa :P mlodzieży

Paweł - 2007-05-25, 03:10

UFA:
Bertuzzi, Lang, Calder | Schneider, Markov, Chelios | Hasek

Lang - out, chociaż będzie mi go brakować, dodawał trochę dramaturgi. Bertuzzi, Calder - jednego z nich bym na pewno wyrzucił, biorąc pod uwagę zarobki byłby to Bert. Na jego miejsca jakiegoś super napadziora z UFA, jest tam parę ciekawych nazwisk, można ściągnąć kogoś, aby za rok w PO znowu wszystko (prawie) nie zależało od Pawła i Zetty.

Chelios - jeśli faktycznie ma zostać, to super, bardzo dobry sezon i oby kolejny nie był gorszy. Schneider powinien zostać, Markov mógłby ale za 500k mniej niż w tym sezonie. Jak się nie zgodzi to albo ktoś z UFA, albo wprowadzać do składu Quincey'a lub Kindla. Ciekawe jak będzie się prezentować po niezłych PO Lilja. I najwyższy czas, aby Kronwall zaczął w końcu grać to, na co go stać, tym bardziej, że będzie dostawać dużo więcej $.

Hasek - jak się będzie czuł na siłach, to jestem za. Chociaż z drugiej strony: Howard to się będzie kiedyś nadawał na startera? Jeśli tak to dać mu trochę pograć, jeśli nie to może szukać kogoś już w tym roku.

RadeKas - 2007-05-25, 08:47

Podpisac Markova, Berta (ale tak za 3 banki, nie 5). Chelly i Hasek to oczywistow, a jak ktos chce sciagac Erica Staala albo Cama Warda.... to sie pytam niby w jaki sposob?

Z UFA poprosze tylko jednego zawodnika. Marian Gaborik, superstrzelec jakiego nam potrzeba. Przy podniesionym SC, wypadzie Langa mozemy byc w stanie go sciagnac. Gdybysmy dodali Gaborika z Bertem na caly sezon, to nie wierze w nic innego jak Stanley dla Red Wings.

Nie wiem tylko co ze Schneiderem. Z jednej strony 39 lat wiec moglby zejsc z kontraktu troche. Zdrugiej koles wymiatal caly sezon wiec moglby zarzadac podwyzki. No ale to juz klopot Hollanda.

Edit: Kurcze bylem pewien ze Gaborik jest UFA po tym sezonie, ale chyba jednak nie... wiec moj pomysl odpada :P .

palo - 2007-05-25, 13:37

Schneidera zatrzymac chca i Berta tez tylko kwestia kasy i czy bede chcieli troche mniej :) Z reszta mamy nadzieje, ze Hasek tez nie zazyczy sobie nie wiadomo ile :) w tym sezonie zarobil, z bonusami, jakies 1.3 abo 1.6 miliona - nie pamietam ile, co i tak byly grosze za takiego zawodnika. O ile znowu mu sie cos w glowie nie poprzewraca, a nie wyglada na to, to nie bedzie za duzo chcial.

Kronwall bylby juz na finaly gotowy jakby przeszli, wiec przez wakacje i training camp dojdzie juz do siebie, miejmy nadzieje. Robi nam sie urodzaj w obronie :) Lidstrom, Chelios, Schneider, Lilja, Kronwall, Markov, Lebda, Quincey :) nie ma co narzekac, nawet jak nie starczy kasy na Schneidera to jakos damy rady, chociaz szkoda by bylo.

Leszek - 2007-05-25, 17:24

Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że byłbym za ściągnięciem jakiegoś napastnika z UFA. Tyle, że musielibyśmy zacząć grać 5 liniami w ataku. Jasne, można podpisać i Caldera, i Bertuzziego, ale co wtedy z Hudlerem, Kopeckym i Grigorienką? Jak rzeczywiście kogoś ściągną z UFA to nazwę tego ostatniego geniuszem za przewidywanie i zawarci klauzuli o powrocie do Rosji...

Mówiąc więcej o Hudlerze to mi nie mówcie, że się nie nadaje do gry... Koleś ma średnią 10 minut na mecz, grał większość sezonu w 4 linii i jakoś uzbierał te 15 goli i 10 asyst. Dać mu 15 minut na mecz i zobaczyć co się stanie, a nie od razu ściągać kogoś z UFA... Przy takim myśleniu szczytem możliwości prospekta w organizacji Red Wings będzie AHL...

keck - 2007-05-25, 17:25

palo napisał/a:
Robi nam sie urodzaj w obronie :) Lidstrom, Chelios, Schneider, Lilja, Kronwall, Markov, Lebda, Quincey :) nie ma co narzekac, nawet jak nie starczy kasy na Schneidera to jakos damy rady, chociaz szkoda by bylo.


Lilje bym przesunal na skrzydlo do ataku bo dobrze podaje :D .

Leszek - 2007-05-25, 22:34

keck napisał/a:

Lilje bym przesunal na skrzydlo do ataku bo dobrze podaje :D


Żebym czasem nie zacytował wujka Staszka - Mistrza Ciętej Riposty :P

Bajus - 2007-05-26, 02:45

Panowie, fajne posty ale trzeba do tego zalozyc nowy temat(cos czuje ze bedzie rekordowy); ach gdzie te czasy kiedy keck byl moderatorem...........
palo - 2007-05-26, 09:36

znajac zycie to jak pojdzie nowy temat to nagle ludzie zamilkna ;) no ale ok

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group