Polskie Forum Detroit Red Wings - Forum strony DetroitRedWings.pl
www.forum.detroitredwings.pl

2006/07 - PO Runda 2: Detroit v San Jose

palo - 2007-04-24, 09:06
Temat postu: PO Runda 2: Detroit v San Jose
No to skoro juz wiadomo jak nazwac ten temat to przenosimy dyskusje tutaj :)

poprzedni temat byl najgrubszym tematem na forum - gratuluje uzytkownikom i dziekuje 'nowym' za wklad. zycze nam wszystkim, zeby nastepne byly jeszcze grubsze ;)

trafilismy na Sharks i zgadzam sie z przedmowca z poprzedniego tematu, ze nie ma co kalkulowac - wygrac trzeba i tak :) moze i lepiej by bylo ze Stars, przynajmniej wedlug poprzednich meczow w sezonie ale naprawde nie ma tu slabych druzyn. Jakims cuden udalo im sie wygrac trzy mecze z Canucks.

Mnie martwi troche to, ze Sharks tak gladko przeszli Predators - takie to symboliczne... no ale my obronimy honor Central Division :)

Bajus - 2007-04-24, 10:27

My chcielismy grac ze Stars, natomiast fani SJ chcieli aby ich zespol rywalizowal z Red Wings- az 75% ich fanow wolalo Wings od Ducks.

Wolelismy Dallas, ale SJ jest podobna do nich druzyna, tzn(pomimo statystyk) nam 'leza'. Juz wyjasniam:
Bramkarze Nabokow i Toskala, to juz nie zadne klony lub Power Ranger jak Kipper, tylko ludzie, ktorzy na 50 strzalow wpuszcza ok 3-5 a jak dobrze pojdzie to i 10, SJ to druzyna przede wszystkim nastawiona na atak, wiec(chociaz w PO nie ma 'odpuszczania') jest szansa, ze na jakies 1 na 1 wyjdzie Zetta albo Dats a wtedy bramka pewna.

Jesli mialbym kierowac jakies wskazowki do Babcocka:wiecej czasu dla linii Cleary-Draper-Maltby. To ci wlasnie powinni pilnowac Thorntona, a Lidstrom tylko przecinac jego podania i pilnowac Michalka albo Cheechoo. Tylko Cleary niech za czesto nie wchodzi bodiczkiem w JJ, bo znowu bedzie zadyma jak po Kipperze, a Cleary musi sie oszczedzac na walki z Prongerem:P. No i (prosto powiedziec) uwazac na kary-SJ to nie CGY, gdzie rozgrywalismy czesto krazek grajac w oslabieniu, SJ w PP ma podobny styl jak my, czesto beda nas zamykac i bedzie goraco

reporter - 2007-04-24, 10:40

Fani SJ wiedzą co mówią. Potrafią z nami grać. Boję się ich PP. Pamiętacie mecz z tego sezonu kiedy władowali nam 5 bramek w PP? Będziemy musieli, bardzo oganiczyć nasze faule, a kiedy już do nich dojdzie to PK w naszym wykonaniu musi być perfekcyjne.
palo - 2007-04-24, 11:08

wlasnie sprawdzilem - 13 z 18 bramek Sharks nam wbili w PP - w jednym meczu 5 (1:5) a w innym 6 (4:9). ...gulp...
Kwiat - 2007-04-24, 15:49

Co bylo to bylo. Teraz sa playoffy, mamy przelamanie w postaci Calgary - mimo, ze ci dali tylka w calej rozciaglosci to Kipper byl na tyle mocny, ze przedluzyl im sezon o te szesc gier. Co do San Jose, OK, zespol na pewno mocny, majacy potencjal w ataku... tyle, ze Wings to i atak i obrona.

Gramy podobnymi stylami tzn. wiecej u nas ataku nizli defensywy. Tutaj widze nasza szanse, bo o ile u nas ma kto zatrzymac wspomnianych Thorntona, Marleau, Michalka czy nawet Cheechoo, o tyle po stronie San Jose kandydatow nie widze.... z calym szacunkiem. jesli zagramy po swojemu, Bert bedzie unikal glupich kar to z pewnoscia mozemy myslec o wygraniu tej potyczki.

Nie ma co demonizowac i przedstawiac Sharks jako monolitu nie do przejscia - cholera, dostalismy baty w zasadniczym, ale teraz to jest tak istotne jak zeszloroczny snieg.

reporter - 2007-04-27, 06:42

No i co się stało? Ja meczu nie widziałem, a Wy nic nie piszecie :( Czytałem tylko raport pala. Jedna kara i jeden gol :shock: A co będzie kiedy zaliczymy pięć kar? O mamo co to będzie? A reszta to już tak jak w zasadniczym: strzałów dwa razy więcej, a goli na naszym koncie „dwa” razy mniej :(
palo - 2007-04-27, 10:00

wiekszosc moich przemyslen bylo w raporcie i spostrzezen dotyczacych gry bo za duzo konkretow sie nie dzialo to moglem sie podzielic ;)

Nabokov sie skiperzyl po prostu i tyle. Chociaz tak naprawde to wieksza zasluga obrony - chyba tego nie moge wystarczajaco podkreslic ;) jak juz szly reboundy to wszystkie kije byly zwiazane i nie mial kto strzelac. duzo takich akcji bylo (czytaj : okolo piec). Rozegrania akcji w PP nie bylo, chociaz tutaj moim zdaniem to kwestia naszej jakiejs nieporadnosci bo z Calgary tez zadne podania nie wchodzily a z dystansu wszystkie dobre linie strzalu byly pokryte tak, ze jak juz cos poszlo to w bramkarza.

jedynym, aczkolwiek duzym, plusem jest to, ze Sharks zdobyli jedna bramke w PP, wiec mozna odzalowac i druga bramke bo glupim bledzie. Poza tym nasza obrona tez zagrala bardzo dobrze i choc zdarzaly sie bledy zawsze sobie pomagali i wiekszego niebezpieczenstwa nie bylo. kilka podobnych akcji z reboundami ale nasi zawsze byli szybsi. trzeba na tym budowac na mecz numer dwa tylko troche armaty przeczyscic i bedzie ok. Sharks sa mocni na wyjezdzie a w Shark Tanku nie ma magicznego piwa jak w Calgary, wiec jeszcze seria nie skonczona - bez paniki :)

jedmans - 2007-04-27, 10:16

ja oglądałęm mecz ale zasnąłem pod koniec 3 tercji :P

co do samego meczu- nasi konkretnie spieprzyli początek połowe 1 tercji(2 głupie zagrania i 2 stracone bramki), potem było już znacznie lepiej, jednak Nabokov grał dobrze a obrona jeszcze lepiej(tutaj chyle czoło przed trenerem rekinów)
co do gry Datsa i Zetty- brakowało im spójnika którym jest Homer (wkońcu to on odwala całą brudną robotę)
ale tak jak Palo wyżej napsiał nie ma co panikować, trzeba po prostu wyciągnąć wnioski z dzisiejszego meczu i rozklepac rekiny w sobote :)

pieniek - 2007-04-27, 13:10

Zawsze jak nie oglądam meczu to przegrywają - coś w tym musi być - na szczęście w sobote jest o ludzkiej godzinie więc pewnie oglądne - więc spokojna głowa o wynik :) .
Kwiat - 2007-04-27, 14:01

Ja ogladalem pierwsza tercja i kawalek drugiej... co sie rzucilo w oczy. Kompletmny brak atmosfery w hali, te spotkanie ogladalo sie jakby trybuny byly nie mal puste - beznadziejni ci kibice w Joe Louis byli wczoraj :/

No Nabokov straszny w tej bramce. Wszystko co lecialo to bylo jego :( nowu kuzwa Kipper sie trafil, it's not fair! Teraz wypada poczekac i zobaczyc jaki pzrebieg bedzie mial meczu numer dwa... jesli to samo co teraz to moze byc zle... jesli wygramy to w San Jose nie jestesmy na straconej pozycji.

palo - 2007-04-27, 14:38

moze to nie ci bramkarze sa tacy dobrze ale to nasi sa tacy ciency? :)
Kwiat - 2007-04-27, 15:04

Od kiedy interesuje sie NHL nasi bramkarze nie byli ciency... byli solidni co najmniej. W tym roku Hasek jest zdecydowanie najlepszy z trojki on-Jospeh i Legace. To inni kuzwa biora sie za kipperowanie.
jedmans - 2007-04-27, 16:03

oj panowie to czysty przypadek- a przypadek Nabokova potwierdza tylko regułe ;)
palo - 2007-04-27, 18:47

@Kwiatek - chodzilo mi, ze nasi z pola sa ciency i nie potrafia bramek strzelac :) do Haska nie mam pretensji.
k-rol26 - 2007-04-27, 20:50

Jak by Hudler wykorzystał sytuacje w 3 tercji to może by coś z tego było.Przypadek następny meczyk będzie nasz
Bajus - 2007-04-28, 11:26

Homer i Lebda still out, Filppula najprawdopodobniej zamieni sie z Langiem, Zetta nie trenowal ale dzis wystapi
palo - 2007-04-29, 09:19

niestety nie bylo mi dane meczu zobaczyc w duzej mierze, wiec nie wiem co sie do konca dzialo. jednak po przebiegu gry i dyskusji w SB widze, ze bylo goraco :)

wyszedlem w srodku 1. tercji i nie bylem nastawiony pozytywnie, biorac pod uwage sam poczatek. nie wiem jak bylo w tym meczu ale w ostatnim krolowalismy w stratach i pierwsza bramka wczoraj tez byla bo takim zagraniu. druga z reszta tez - jeszcze bardziej moze :) na espn napisali, ze bramka Cleary'ego nastapila po detroit-like turnover ze strony Sharks ;) to cos mowi.

generalnie zwyciestwo cieszy i cieszy to, ze chlopaki walczyli i udalo im sie dogonic i przegonic Sharks. teraz wypadaloby wygrac z raz na wyjezdzie i skonczyc jak z Flames.

reporter - 2007-04-29, 09:26

Nikt nic nie pisze?? Dziwne.

Zion zarzucił między innymi mi, że nie wierzyłem w zwycięstwo (wypowiedzi w SB). Otóż wierzyłem i to do końca. Dla mnie Detroit to najlepsza drużyna w NHL i gdyby nam się chciało to jechalibyśmy po każdym aż miło :mrgreen: Z wygranej trzeba się cieszyć, szczególnie po takim przebiegu meczu. Ale mnie martwi ten brak koncntracji na początku i seryjnie stracone bramki zarówno w pierwszej jak i drugiej grze. No tak nie możemy grać, pucharu w ten sposób nie zdobędziemy. Dziś udało się wyjść z opresji, ale dwa dni cześniej już nie.

Mimo wszystko za wygraną w ostatnim meczu należą się gratulacje. Zetta i Dats - tak trzymać! Właśnie tego się od was oczekuje, kiedy jesteśmy w opałach.

No cóż z nadzieją wyczekuję kolejnego meczu :)
GO WINGS GO!!!

Zion - 2007-04-29, 12:43

reporter to nie miało zabrzmieć jak zarzut ;) poprostu zdziwiła mnie wasza szybka rezygnacja np. wypowiedz RadeKasa który napisał ze Skrzydła nie są drużyną do stana...jak dla mnie to cos takiego można napisać przegrywając mecz i rywalizacje 3:0 ;) no ale biorę też pod uwagę kryzys po dwóch straconych szybko bramkach... :P

Co do meczu to naprawdę chłopcy się spisali gonili wynik przez cały mecz i udało się...chociaż myślałem ze skończy się to dopiero po OT. Bramka Cleary'ego naprawde ładna no i Dats też pokazał klasę. Teraz wyjazd jeden meczyk dla nas i wracamy do JLA :) .

RadeKas - 2007-04-29, 13:02

Zion napisał/a:
np. wypowiedz RadeKasa który napisał ze Skrzydła nie są drużyną do stana...


Co za wstretna manipulacja, to nie ja to napisalem :P

jedmans - 2007-04-29, 13:36

RadeKas napisał/a:
Zion napisał/a:
np. wypowiedz RadeKasa który napisał ze Skrzydła nie są drużyną do stana...


Co za wstretna manipulacja, to nie ja to napisalem :P


ja pociągne dalej ten temat :P
moim zdaniem :det: właśnie wczoraj udowodniło, że jest drużyną któa może zdobyć puchar, bo przegrywając 2:0 i to na samym początku meczu zdołali się pdonieść , przełamać kryzys, odnaleźć się, wrzucić wyższy bieg, udźwignąć ciężar, zwyciężyć, zatryumfować (moge tak długo ;) :P ) i strzelić 3 bramki - i to jest właśnie dowód że mamy drużyne na Stana :mrgreen:

Go WINGS Go!!!!!!!!

reporter - 2007-04-29, 14:45

O tym pucharze to ja napisałem, ale użyłem słowa "chyba" więc to nie było twierdzenie tylko przypuszczenie. Pisałem to przy stanie 0:2, a potem chłopaki pokazali, że jednak są drużyną na puchar. Obiecuję, że już nigdy się na nich przed końcowym gwizdkiem nie zdenrwuje :mrgreen:
palo - 2007-05-01, 11:23

mecz widzialem od polowy i trafilem chyba na te gorsza polowe :) rozgrywka, szczegolnie w 3. tercji przypominala moim zdaniem 6. mecz z Flames - Sharks cisneli, Hasek bronil, obroncy tez dawali rade ale przy takim naporze bramka byla tylko kwestia czasu. jedyna roznica - Wings potrzebowali 2 dogrywek a Sharks dali rade jeszcze w regulaminowym czasie gry.

nie mozna powiedziec, ze nasi grali zle chyba. Sharks po prostu grali bardzo dobrze - prawie brak bledow, nie liczac naprawde kilku. raz, gdy grali w przewadze, jeden z naszych sie urwal (Zetterberg?) ale byla dobra asekuracja i nic z tego nie wyszlo. Nabokov kilka razy tez musial sie nagimnastykowac.

inna sprawa, ze jakby Sharks mieli lepsze celowniki to by wygrali wyzej - chyba ze 3 razy nie trafiali do pustej lub prawie pustej bramki...

mam nadzieje, ze w trzecim meczu troche dluzej Wings beda w stanie kontrolowac gre - Sharks nie potrafia strzelic wiecej niz 2 bramki :) trzeba to wykrozystac.

pieniek - 2007-05-01, 14:24

Ogladalem cale spotkanie - z tym za poszedlem spac po pierwszej tercji i nagralem reszte. Poszedlem spac spokojnie bo grali swietnie- ciesneli ile wlezie - ladnie i szybko. Dzis rano wlaczam druga jeszcze wyrownana ale 3 to juz Sharks atakowali nas non stop. Gdyby nie Hasek i duuuuzo szczescia bylo by pewnie z 4-1. Mam nadzieje ze Homer wroci jutro bo Bert sie nie nadaje zupelnie do zaslaniania bramkarza , wrecz pipeprzy sprawe... I nie wiem co jest z Markovem dostal w stope z lyzwy , ale gral.
jedmans - 2007-05-01, 14:59

no mi brakuje w grze Homera , no i Calder moim zdaniem zawodzi(nie gra już tak agresywnie i z polotem :P ) no a Bert jak Bert -łapie głupie kary i są potem tego skutki
moim zdaniem "chłopacy" powinni się zebrać w kupę i go trochę opieprzyć ,żeby grał agresywnie ale nie bezmyślnie
żeby zakończyć tą wypocinę :P pozytywnie wierze że nasi dokopią :sjs: w meczu nr 4 :)

(a propos- mozilla mi sama błędy ortograficzne wskazuje :P :) heheeheh Mozilla 2.0 rlz :lol: )

palo - 2007-05-03, 07:55

yay udało się!! juz bylem tak wkurzony pod koniec drugiej tercji jak nasi sie starali i starali i nic z tego nie szlo a tamci jakies kontry robili i jeszcze hasek i jego zabawy za bramka... myslalem, ze zejde :)

kara McLarena tchnela we mnie nadzieje bo sobie pomyslalem, ze naladuja sie i wyjda na 3. tercje z sila i zaparciem, zeby wykorzystac ten power play. a tutaj komentator mowi, ze tylko 10 sekund bla bla bla i gooooooool :D i kto? i Homer!! wykrakali w shoutboxie :D jak on jest w stanie ten krazek tak trafic w locie to ja nie wiem naprawde... wiem, ze innym sie tez zdarza ale on to umie tak po prostu a nie, ze czasami :)

bramka holmstroma padla w okresie, w ktorym Wings 'obstrzelali' Sharks 20-1... to cos mowi. Tym razem momentum gry bylo bardziej wyrownane ale koncowka nalezala do Skrzydel. Sharks naprawde glownie jakimis kontrami grozili ale naprawde grozili. takie 3-na-1 sie stworzyly ze 2,3 razy ale jak Hasek juz byl w polu bramkowym to byl raczej pewny.

no o potem lazy Lang sie obudzil na chwile i nawet jakas bramke pyknal :D a ja juz widzialem krazek w bramce na 3:1... czlowiek malej wiary :)

ale jak juz doszlo do OT to jakbym musial kase stawiac obiektywnie to i tak bym na Wings postawil bo jakos tak bardziej przemawiali dzisiaj do mnie sila gry. Nie liczac asysty dla Cheechoo Thornton nie zagral jakos wspaniale - dziadek Chelli go kryl niezle :D Chelios dzisiaj gral 'na Cleary'ego' tudziez 'na Macka' z 26ers :D skacze na ludzi, wpada, jezdzi szybko, odbija sie od wszystkiego :D ale skutecznie i pewnie i wcale nie tak chaotycznie jak by sie moglo wydawac.

Schneider tyko dopelnil formalnosci bo bramka w tym PP pasc musiala. szkoda tylko, ze Homerowi znowu cos sie stalo. mam nadzieje, ze nic powaznego.

a teraz pora na sniadanko i szkole :)

jedmans - 2007-05-03, 08:34

Homer- powrót Króla- i nic więcej pisać tu nie trzeba :)

a propos widzę że Bert ani jednej kary nie za łapał dziś :) , no i Lang jakiegoś śpioszka pewnie wcisnął :P ;)
mam nadzieje że z Homerem wszystko OK i zagra w kolejnym meczu :)

palo - 2007-05-03, 10:28

Bertuzzi nic nie zagral znowu.

Chyba ze 3 razy ołwerskejtnął krazek :) mlody obronca Vlasic robil z nim co chcial i to nawet w fizycznych walkach. nie wiem co sie dzieje ale ani on ani Calder (3:42 zagral cale :) ) nie wnosza nic pozytywnego. Mam nadzieje, ze za Caldera wejdzie Hudler w piatym meczu i bedzie gral z Filppula i Samuelssonem.

co do Bertuzzi'ego to naprawde - w ataku nic, w obronie nic nie popsul :) i duzy plus, ze kary nie zlapal. czuje jednak, ze zlapie taki jeden mecz, ze bedziemy cofac te slowa :) Chociaz w jego przypadku taki Langowy gol, nawet w takim momencie meczu, nie wystarczy - musi zagrac pelne 60 (lub wiecej minut).

a bramka Langa byla pewnie do wyjecia - Nabokov juz nie takie bronil - ale dwie rzeczy: 1. jak sie strzela te 50 razy to cos w koncu wpasc musi jakos. 2. Lang super stime'owal strzal akurat jak obronca zabral kij, zeby zablokowac linie podania - byl na czysto po prostu. a on przycelowac potrafi. tak jak na Kiperze.

tak w ogole to sie zastanawiam dlaczego Hasek nie zostaje nigdy gwiazda meczu jakas. w sumie takich akcji gdzie sie krzyczy great save to oni maja z reguly po rowno tylko Wings lubia duzo strzelac z roznych pozycji nawet jak nic z tego ma nie byc...

Bajus - 2007-05-03, 12:03

Pierwszy mecz tej rywalizacji, ktory udalo mi sie obejrzec i od razu takie emocje:)


palo napisał/a:
a tamci jakies kontry robili i jeszcze hasek i jego zabawy za bramka...


Schneider jak nie ma czystej sytuacji to laduje w bande i liczy na dobitke, gracze SJ w takich przypadkach robia to samo, tyle ze wbijaja lekko krazek liczac na wyjscie Haska, co udalo im sie kilka razy w dzisiejszym meczu. Trzeba mu przekazac, zeby zostawil dupe w bramce, bo sa inni od tego, nawet Chelios, ktory wczoraj walczyl z niesamowitym zacieciem. Tak w ogole do duzy plusik dla niego i Lidstroma, bo wylaczyli elegancko JJ z gry. Z formacji obronnych badz co badz, ale trzeba wyroznic tez tego Haska:) Pare razy ratowal nam skore w bardzo trudnych sytuacjach

Z napastnikow na pewno nalezy wyroznic pierwsza formacje, Dats, Zetta i Homer, bardzo aktywni, i co cieszy nie mieli az takich problemow z wypracowywaniem sobie sytuacji strzeleckich( co przypuszczam bylo problemem w poprzednich meczach z SJ), Cleary moze nie stworzyl duzo sytuacji, ale zawsze wprowadza duzo ozywienia, jak to czynil Calder tuz po przejsciu do nas.

Sam Calder zawodzi, ale nie sadze ze Hudler dostanie szanse, jeden 'maly' wystarczy, zwlaszcza, ze wczoraj tlukli sie po bandach bardziej niz w meczach z CGY

palo - 2007-05-03, 12:12

ale tlukli sie i nasi i wcale nie ustepowali. co za sens trzymac Caldera, ktory gra 4 minuty w meczu i nic nie robi? niech bedzie Hudler i nic nie robi a jak juz wejdzie to moze i cos ustrzeli.

a co do Haska to ja mysle, ze oni mu to mowia ale on nie slucha :D przeciez to jest jego styl :P

RadeKas - 2007-05-03, 13:59

Meczu ogladac nie moglem, ale ze skrotu najbardziej rzucilo mi sie w oczy, to jak pieknie uciszyla sie hala SJ po golu Langa. To bylo cos :mrgreen: . Teraz KONIECZNIE trzeba wygrac game 5 i damy rade.
red wing - 2007-05-03, 16:26

niestety nie mogłem być ze "skrzydełkami" w tych ważnych meczach, jak zobaczyłem wynik kamień spadł mi serca, teraz po prostu trzeba wygrać mecz numer 5 nie ma innego wyjścia. GO WINGS GO!! p.s Palo dzięki za "moje typy".
red wing - 2007-05-05, 21:36

No to wygląda na to,że "czerwona maszyna" się rozkręciła, oby tak dalej myślę,że we wtorek kończymy zabawe! Nasz pierwszy atak po prostu nie do zatrzymania, wspaniały! Piękny mecz, od drugiej tercji bylismy lepsi w każdym calu od "rekinów". p.s. Nabokov dzięki za bramkę :mrgreen:
Kwiat - 2007-05-05, 21:55

Tak naprawde dzieki Nabokovowi caly mecz zaczal isc po naszej mysli. Po pierwszej bramce Goca bylem niepocieszony, bo chyba sporo winy przy tej akcji ponosil Hasek. strzal nie wydawal sie trudny - choc nie oceniam do konca, bo akurat wtedy mialem problemy z laczem ;)

Homer zagral popisowke! Swietny gosc. Ma w tylku wszytsko i wszytskich procz tego co nalezy do jego obowiazkow, a wiec stania pzred bramkarzem i zaslaniania mu pola widzenia. On jest w tym niezastapiony, co pokazal przyklad Berta w popzrednich meczach. Z Homerem nasze PP naprawde stwarza zagrozenie... szkoda, ze do calosci szczescia brakuje Mathieu, bo Cheli na niebieskiej to mowiac prawde wieksze zagrozenie, anizeli pozytek... CHOC przy bramce Zetty wykazal sie przytomnoscia i pieknie zagral do Lidstroma, przed ktorym bylo pusciutko.

Dacjuk - akcja z Nabokovem pokazala jego spryt i to, ze nie odpuszcza... ucz sie pan, panie Huselius! Swietnie podsumowal wszytsko Hull - Nabokov musial sie glupio czuc po takim 'BIG play' ;) Zetta tez bardzo dobrze, chlopak walczyl twardo - a to kocham!

Btw. Co to Bert tam za hita komus z Sharks sprzedal w koncowce drugiej czy kiedy tam, ze glosno bylo, ale bnie pokazali? Jakies blizsze info na ten temat? :) Aha, jesli juz o Bercie mowie, dzis jak caly zespol pokazal cos ciekawego...Mmimo to, chce wiecej! Znacznie wiecej!

palo - 2007-05-05, 22:35

Bert zagral po swojemu znowu - ze dwa dobre zagrania, dwa razy sie przewrocil i raz w kogos wpadl i mial szczescie, ze nikt nie odgwizdal ;)

super zagrala pierwsza linia i dzieki temu wygralismy. w sumie od nich sie oczekwialo produkcji najwiekszej, wiec nei ma co narzekac, ze inni dzisiaj cicho siedzieli. tak wlasnie patrze, ze Dacjuk nie dostal gwiazdki za mecz - swinstwo...

Homer od powrotu gra genialnie. dobrze, ze dostal w to oko bo chyba inne zmysly podbramkowe mu sie jeszcze bardziej wyostrzyly ;)

podobnie jak Kwiat, po bramce Goca i kontuzji Schneidera mialem mieszane uczucia ale na szczescie niepotrzebnie. Braku szostego obroncy nie bylo widac w ogole a Lidstrom nawet 30 minut nei zagral :P Ciekawe czy 23 wroci na 6. mecz a jak nie to kto w jego miejsce.

co do Cheliosa to ja sobie wypraszam krytyke :) Dziadek gra najlepszy hokej kariery ;) no moze nie do konca i jest w swietnej formie zarowno w obronie (co nie dziwi :) ) ale i tez potrafi zamieszac w ataku i wcale nie jest taki niepewny, mimo iz szybkoscia ciagle nei grzeszy. nadrabia czym innym.

powtorze super taktyke jedmansa - teraz tylko wygrac u nich i po sprawie :D nic dodac, nic ujac!

Kwiat - 2007-05-05, 22:41

Palo, alez ja nie krytykuje tylko mam uzasadnione obawy. Wiem, ze Cheli gra swietny sezon jak na siebie i swoj wiek, ale byla jedna grozna sytaucja, kiedy krazek poszedl gora do neutralnej i zaczela sie ganiania... u nas zostal jeden gosc [nie wiem czy Lidstrom czy Zetta]. Poza tym nie mam zadnych pretencji czy obiekcji do niego, gra super, jest dosc pewny w obronie - podoba mi sie jego gra. A hit na jakis Scharku - sweet, szczegolnie efekt zderzenia z banda :D

Jedyne do czego sie moge przyczepic to bodaj sytuacja w tzreciej tercji kiedys Sharks nas cisneli - najpierw bylismy w PK, a pozniej juz w pelnych skladach. I tak: w PK swietnie gramy z przodu, ale we wlasnej tercji wydaje mi sie, ze zbyt pasywnie nasza gra wyglada. Mozna by sie pokusic o podejscie do goscia, zeby nie mial mozliwosci podania, bo teraz San jose podaja jak chca... wiecej forecheckingu [nie mylic jak szpaku z cross checkingiem :P ].

RadeKas - 2007-05-05, 23:30

palo napisał/a:

Ciekawe czy 23 wroci na 6. mecz a jak nie to kto w jego miejsce.


Zlamany nadgarstek, Koniec PO dla 23...

Kwiat - 2007-05-05, 23:34

Kronwalll gdzie Ty jestes jak Cie nie ma :/ Do dupy z takim szczesciem, z calym szacunkiem... Brak Schneidera czy to z Sharks czy juz w nastepnej rundzie z Ducks [jest spora szansa na to], moze byc dla nas wyrokiem... no, ale na razie podniecajmy sie rozwalkowaniem rybek akwariowych ;)
palo - 2007-05-06, 00:36

@ Kwiatek - jak im sie lepiej gra blokujac strzaly to niech tamci sobie podaja :) to chyba tylko tak groznie wyglada ale z tego ciezko im cokolwiek zrobic bo nie decyduja sie nawet na bomby z dystansu, zeby cokolwiek ugrac. to nasi sie przyczaja i wyczekaja 100% sytuacje do wywalenia krazka. niech bedzie i tak :)

i powiedz no cos wiecej o jakims obroncu z GRA, ktory moglby tutaj przyjsc :0

Kwiat - 2007-05-06, 01:39

Palo ja jestem tyle obeznany w formie naszych Gryfiatek moze troche lepiej od Ciebie ;) W tym sezonie konczylo sie na ogladaniu boxscorow jedynie. Tutaj info o pieciu graczach przyslanych do Detroit: http://www.griffinshockey...?article_id=825
keck - 2007-05-06, 07:46

studio po 2. tercji o golu Datsyuka...

prowadzacy: I don't really know how Evgeni Nabokov feels right know.
Hull: Stupid.

uwielbiam kolesia :D .

congrats za zwyciestwo.

jedmans - 2007-05-06, 09:25

mecz naprawdę świetny- dużo walki
nasi tak jak zawsze dali ciała w 1 tercji (rodzi się jakaś nowa tradycja w meczach z :sjs: :P ), potem było już o wiele lepiej- ja jestem pod wrażeniem demonstracji prędkości Dacjuka przy prezencie Nabokova :)

cała nasza 1 linia odżyła , a dzięki komu- oczywiście Homerowi
o obronę to bym się tka nie bał- wczoraj pokazała że bez Schneidera sobie poradziła i to świetnie- no oczywiście szkoda go no ale traki jest hokej

Haska też trzeba pochwalić - przy tej 1 bramce dał ciała no ale potem to tak jak mówiłem-robocop :)

Palo napisał/a:
powtorze super taktyke jedmansa - teraz tylko wygrac u nich i po sprawie :D nic dodac, nic ujac!


mogłeś zacytować tą bardziej "spójną" i "zwięzłą" wypowiedź :P ;)

Bajus - 2007-05-06, 14:06

To ja dodam kolejna supertaktyke na SJ-jesli chcemy wygrac dajmy sobie na poczatku wpakowac bramke:)


Niestety nie moglem ogladac meczu(ale tez mialem ciekawie-rajd PK:) i po highlightsach moge pochwalic nasza pierwsza linie(ostatnia bramka majstersztyk) i Haska, bo pare groznych strzalow wylapal

Brak Schneidera i Nikosia na pewno odczujemy, obaj dobrzy w PP, teraz Lidstrom nie bedzie schodzil z lodu w takich sytuacjach, Lebda i Samuelsson beda mu zamiennie towarzyszyc. Lebda najprawdopodobniej zagra w poniedzialek, jesli nie zdazy sie wykurowac, to zagra Meech.

I jeszcze cytat z mlive, ktory bardzo mi sie spodobal: ' Brett Lebda (sprained ankle) is expected back for Game 6. Not sure how this will affect the pairings. Nicklas Lidstrom-Danny Markov will likely stay intact. Maybe Chelios-Lebda and Andreas Lilja-Quincey, maybe Lilja-Lebda and Chelios-Quincey. Maybe Lidstrom plays 40 minutes.'

red wing - 2007-05-06, 14:44

Warto jeszcze chyba dodać, że Red Wings po raz kolejny udowodnili,że są inna drużyną od tej sprzed dwóch czy też sezonu, kiedy to właśnie przy stanie 2:2 mając piąty mecz u siebie przegrywali, co praktycznie przekreślało szansę na awans tym razem jest inaczej, "skrzydełka" w tym sezonie są zespołem z charakterem, trochę mi przypominają tę ekipę z 2002 roku ! A to dobry znak, który może pomóc osiągnąć cel ostateczny.
palo - 2007-05-08, 05:06

jedmansowi sie udalo z taktyka :D

dosc szczesliwe zwyciestwo ale sie liczy. Dwie szanse wykorzystane przez Samuelssona i bardzo dobra obrona, ktora dawala sobie rade naprawde w niezlych opalach. Hasek sie nie popisal raz ale chyba tylko tak dla emocji bo poza tym to gral na najwyzszych obrotach.

duze brawa dla naszego PK, ktore gralo chyba z 50minut a przynajmniej tak to wygladalo - byle krazek za niebieska, byle dalej :) no ale jesli tak ma zadzialac to niech dziala. chociaz ja sie mniej denerwuje jak to Wings atakuja i krazek jest duzo dalej od niebieskiej :D

Sammy ladnie przymierzyl w okienko i ladny zwod poszedl. jeszcze wtedy dzwieku w transmisji nie bylo i nie wiedzialem czy trafil :D ale trafil. Szkoda, ze potem Maltby nie wykorzystal breakaway'a - w zla strone poszedl jak slusznie jeden z komentatorow zauwazyl. jakby odbil na lyzwy a nie na kij to by mial pusta bramke. ale brawa dla Nabokova.

Thornton znowu zatrzymany, Marleau pokazal sie jednym podaniem do Bernier, ktorego na breakaway'u zatrzymal Hasek, Michalek tez nic nie pokazal. najlepszy gracz Sharks to znowu Nabokov i Grier ;)

Szukujemy sie na kolejne zwierzatka - tym razem Kaczki!!

jedmans - 2007-05-08, 10:03

Cytat:
jedmansowi sie udalo z taktyka :D


no raczej ;)
myślałem że flondry powalczą coś troche a tu widze po wyniku ,ze byli już załamani :) ( do zera ahhahahaah)
Sammy zabłysnął wczoraj- no i dobrze , należało mu się
ale ta akcja Haska pod koniec 1 tercji :) - LIndstrom musiał nieźle go zbesztać po tym :) no ale chociaż emocje były :P

no to teraz z kaczkami- trzeba będzie teraz uważać z wypowiedziami bo kaczki mają silną pozycje u nas w kraju :P ;)

GO WINGS GO!!!!!!!!!!!

reporter - 2007-05-08, 10:15

No cóż można napisać? Przede wszystkim to, że bardzo się cieszę, szczególnie po rozczarowaniach z wcześniejszych sezonów. Dobrze, że tym razem oszczędzili nam tych bolesnych doświadczeń.

Co było kluczem? Walka, walka i jeszcze raz walka całej drużyny. To już naprawdę inny zespół, dojrzalszy przede wszystkim mentalnie. Dużo zrobić musiał też sztab trenerski w rozpracowaniu ich PP. To, o co między innymi ja najbardziej się obawiałem, zostało całkowicie zneutralizowane w dwóch ostatnich meczach i Rekiny nie miały czym nas ugryźć.

Co do przyszłości, to na pewno kontuzja Schneidera to bardzo duża strata. Jeśli jednak Lidstrom, dziadek Chelios i inni będą grać tak nadal, to żadne kaczki nas w drodze po Puchar nie zatrzymają :)

red wing - 2007-05-08, 12:33

MVP serii z Sharks = Dominik Hasek. Mimo paru niepotrzebnych błędów był moim zdaniem naszym najlepszym zawodnikiem w tej serii, i juz chyba nie warto gadać że jest za stary, za wolny itd. bo to właśnie jemu zawdzięczamy dzisiejdze zwycięstwo i awans do finału konferencji. Znakomicie wczoraj grała obrona mimo znaczenego osłabienia kadrowego (mam nadzieję że na Ducks wróci 55), a Nick był klasą dla siebie, jeden z najlepszych jego meczy tegorocznych PO, na serio byłem po wrażeniem gry naszych w obronie, "rekiny" miały swoje szanse to na pewno ale takich klarownych to chyba 2, 3 w meczu, no a wtedy znakomicie spisywał się Dominik. Teraz czeka nas jeszcze trudniejsza zapora w postaci Ducks, a raczej powinienem napisać J.S Giguere, bo to od jego dyspozycj zależy w tej rywalizacji bardzo wiele, z przodu jeteśmy lepsi, no ale tyły chyba jednak dla rywala, będzie ciekawie o to nie musimy się martwić, ale jestem optymistą obstawiam 4:3 dla nas! GO WINGS GO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
RadeKas - 2007-05-08, 13:48

No to i ja cos skrobne.

Przede wszystkim naleza sie naszych chlopcom gratulacje. Nikt chyba oprocz wiernych fanow nie oczekiwal po tym zespole tego co juz osiagneli. Niektorzy nie widzieli nas nawet w PO, a tymczasem Wings graja najlepszy hokej od lat, a nowi liderzy zastapili Steviego Y i Shanahana. Brawo brawo i jeszcze raz brawo, mozna czuc sie dumnym bedac fanem Detroit Red Wings :D .

Co do samego meczu, to historia zatoczyla kolo. Zaczelismy ta serie od porazki 2-0, a zakonczylismy ja wygrana w tym samym stosunku. Piekne podanie Franzena do Samuelssona otworzylo droge do finalu. No i ta genialna interwencja Lidsa. Po prostu cos niesamowitego. Moze i nie dostanie Norrisa w tym roku, ale to juz chyba tylko dlatego zeby innym obroncom smutno nie bylo :lol: . Teraz kolej na podopiecznych Gordona Bombaya ;) . Damy rade, powstrzymamy ich slynna formacje Klucza :D .

GO WINGS GO!!

Kwiat - 2007-05-08, 14:42

To bylo siwetne... wstalem o 3 na mecz, ale czulem sie nie bardzo na siedzenie i zdychanie potem w szkole, wiec odpuscilem. Dodatkowo w szkole kumpel mnie pzredrzeznial, ze na telegazecie niby sprawdzal wynik i bylo 2:3 dla Sharks, a o ironio ani Bajus, ani Zion nie odpisali na moje SMS-y [ja wam kiedys wpieprze przy cytrynowce dajmy na to ;) ].

Co do samego meczu - ja juz wiem po co my placimy tyle Nikosiowi. Ta interwencja przy wrapie Griera byla f-e-n-o-m-e-n-a-l-n-a! Hasek sie kompletnie nie popisal i dobrze, ze nie skonczylo sie jak w bodaj pierwszym czy drugim meczu z JLA. Sammy swietnie, to co mial wykorzytsac wykorzystal i wprowadzil nas do nastepnej rundy... Szkoda zmarnowanej sytuacji Maltby'ego, ale coz - wazne, ze z tylu na zero.

Ogolnie co do calej serii to cholera - dziadek Cheli jest niesamowity. No cholera, jak zdobedzie teraz Stana to moze odejsc w glorii chwaly, ale jesli, odpukac, nie, to w takiej formie ja go widze u nas na kolejny sezon. Kapitalny facet! Troche niewidoczny Cleary, ale tyle dobrze, ze pierwsza linia wziela sie do efektywnej roboty i brak skutecznosci daniela oni nam rekompensuja. Ogolnie jestem pozytywnie nastawiony do serii z Ducks, choc ta zapowiada sie jeszcze wiekszym wyzwaniem niz potyczka z Scharks... tam mamy kapitalna obrone [razem z bramkarzem] i naladowany napad strzelabami. Bedzie ciekawie!

palo - 2007-05-08, 14:56

Chelios ani mysli isc na emeryture z tego co mowia ponowie podczas transmisji :) Chociaz faktycznie jak zdobedzie Stana to moze dojdze do wniosku, ze mu starczy. Grunt w tym, ze on nie wyglada jakby musial ;) Z reszta ani on ani Hasek. Pamietacie ile Czech zarabia? :D Taki koles na Vezine to by bylo :P

Co do rozpracowania PP Sharks to ja nie wiem czy to po stronie sztabu Wings lezy zasluga. Ja bardziej bym winil samych graczy Rekinow, ktorzy po prostu nie potrafili nic sobie skonstruowac. Fakt faktem, ze Wings ladnie ich ograniczali do podawania sobie po obwodzie ale i tak taki zespol cos powinien umiec ugrac a tutaj ani nikt zbyt celnie z niebieskiej nie walil ani nikt backdoorem nie wjezdzal czesto. A poza tym Thornton prawie nie gral wczoraj w PP, wiec co oni sie dziwia?

Strong - 2007-05-09, 18:55

palo napisał/a:
Z reszta ani on ani Hasek. Pamietacie ile Czech zarabia? :D Taki koles na Vezine to by bylo :P


Pewnie że by było, ale już nie ma szans ;) .. nominowani są: Brodeur, Luongo i ex-aequo: Henka i Kipper..
co jakby nie umniejsza zasługom Haska.. jak dla mnie jest to spore zaskoczenie.. zaskoczenie, że wogóle wytrzymał trudy całego sezonu [no prawie całego bo zagrał 56 meczów].. nie ma się co czarować - to był większy problem.. nie tyle, że będzie bronił dobrze, co że wogóle będzie bronił na dłuższą metę.. IMO Hasek powinien znaleźć się wśród nominowanych, kosztem Lundqvista.. Czech miał zwyczajnie bardziej regularny sezon, natomiast Lundqvist grał zrywami..

statsy Haska z RS: 38 W, 8 shutoutów, 2,05 GAA, .913 SV %

dla porówania Henka: 37 W [a meczów 14 więcej!], 5 shutoutów, 2,34 GAA, .917 SV %

wystarczy spojrzeć na wskaźnik GAA obu Panów by przyznać mi rację.. ja myślę, że dla Haska to wsio ryba czy dostał tę nominację i on dalej będzie robił swoje.. Pana Lundqvista, Kippera, Luongo czy Brodeura nie ma już w PO :) .. nie powiem, że smuci mnie ten fakt, choć Kipper mógł dłużej pograć :)

Leszek - 2007-05-09, 20:34

Strong napisał/a:
choć Kipper mógł dłużej pograć


chyba w golfa...

Kwiat - 2007-05-09, 20:38

Leszek napisał/a:
Strong napisał/a:
choć Kipper mógł dłużej pograć


chyba w golfa...


A umie w ogole?

Bajus - 2007-05-09, 22:55

@Kwiatek- ja juz bylem na lotnisku, wiec tez nie znalem wyniku, pojechalem w polowie 2 tercji.

Wypadla mi jeszcze imprezka pozegnalna i bylo pare ludzi na chacie, wszystkich zaszokowala interwencja Lidstroma, ale to jak go nazywali to nie moge tu zacytowac.
To tyle bo jeszcze nie mam neta i kompa, jutro do roboty

Leszek - 2007-05-10, 11:18

Kwiat napisał/a:
Leszek napisał/a:
Strong napisał/a:
choć Kipper mógł dłużej pograć


chyba w golfa...


A umie w ogole?


Ma teraz dużo wolnego czasu, to nawet jak nie umie to ma szansę się nauczyć :P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group