Polskie Forum Detroit Red Wings - Forum strony DetroitRedWings.pl
www.forum.detroitredwings.pl

2006/07 - PO Runda 1: Detroit v Calgary

palo - 2007-04-10, 11:34
Temat postu: PO Runda 1: Detroit v Calgary
mysle, ze jeden temat na runde wystarczy :)

pozwolilem sobie zamiescic na stronie maly tekscik - taki dosc oczywisty ale jakos trzeba playoffy przywitac. Nie skupialem sie na graczach Flames. pewnie nikt maina nie czyta to wkleje tutaj tez :)

Cytat:
Mimo wrogości, jaką jeszcze kilka lat temu żywili do Colorado Avalanche kibice Red Wings, część z nich na pewno kibicowała w ostatnich tygodniach drużynie z Denver, która walczyła o ósme miejsce w Konferencji Zachodniej.

Niestety, porażką z Nashville Predators Avalanche pogrzebali swoje szanse na występ w playoffach, co dla Red Wings oznacza jedno - Calgary Flames.

Skrzydła spotkali się z Flames w playoffach w 2004 roku w bardzo zaciętej serii, którą zespół z Kanady ostatecznie wygrał 4:2. Podczas tych rozgrywek byliśmy świadkami ostrej, bezpardonowej gry i aż czterech spotkań, które zakończyły się tylko jednobramkowym zwycięstwem, w tym dwóch dogrywek. Niestety, to właśnie Flames, dzięki swojej zaciętości i sile okazali się lepsi w takich meczach.

W tym roku Wings wydają się bardziej przygotowani do podjęcią takiej twardej drużyny. Jedną z głównych postaci może być Dominik Hasek, który wbrew przedsezonowym prognozom okazał się jednym z najlepszych bramkarzy w lidze i, co ważniejsze, ani razu nie był na dłużej wyeliminowany z gry z powodu kontuzji i rozegrał 56 spotkań, dzieląc swoje obowiązki z Chrisem Osgoodem, który również pokazał, że jest gotowy do gry na najwyższym poziomie.

Problem w bramce, który wydawał się bardzo poważny przed sezonem, nagle wyparował i właśnie ten punkt może okazać się przełomowy w meczach z Flames, którzy mogą pochwalić się Miikką Kiprusoffem, który trzy lata temu napsuł Wings sporo krwi.

Oprócz bramkarzy Skrzydła wzmocnili się poważnie w liniach ofensywnych, dodając do swojego składu podczas ostatniego dnia okresu transferowego Todda Bertuzzi'ego i Kyle'a Caldera. Obaj zawodnicy grają silny, ostry hokej a do tego solidnie punktują. Szczególnym zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym, jest postawa Caldera, któremu w Wings urosły Skrzydła i w swoich 19 spotkanaich w barwach Skrzydeł zdobył 14 punktów. Wcześniej, w 59 meczach w Philadelphi zaliczył 21 oczek.

Sprawa Bertuzzi'ego jest trochę bardziej skomplikowana z powodu jego kontuzji. Zawodnik ten pokazał jednak, że jeśli jest zdrowy to jest niezastąpiony w walce o krążek, hokejowym 'przepychaniu się' i, oczywiście, w zdobywaniu bramek.

Jeśli do tych dwóch zawodników dodamy Tomasa Holmstroma i Johana Franzena - kolejnych silnych, dużych graczy, siłę ofensywną w osobach Pawła Dacjuka czy Henrika Zetterberga, doświadczony mur obronny w postaci Nicklasa Lidstroma, Mathieu Schneidera i Chrisa Cheliosa oraz szybkich, sprytnych, młodych Jiri'ego Hudlera, Bretta Lebdę i Valtteri Filppulę to otrzymamy niezłą mieszankę wybuchową, która, mamy nadzieję, roztopi lód w halach Joe Louis Arena i Pengrowth Saddledome i zgasi rozświetlone Płomienie.

Flames bez ogródek mówią o tym, że szykują kolejną 'brudną' serię, w której będą kierować się dwoma zasadami - grać fizycznie i zachować dyscyplinę. Wiedzą bardzo dobrze, że jak maszyna z Detroit już się rozpędzi to bardzo ciężko ją zatrzymać. Dlatego będą starali się zdusić ją w zarodku.

"Będziemy musieli grać fizycznie, walczyć ciężko i nie trzymać się z daleka od ławki kar. Właśnie w tym aspekcie gry mogą nam najbardziej zagrozić z Nicklasem Lidstromem, Mathieu Schneiderem i ze wszystkim graczami przed nimi," podsumował taktykę Flames Craig Conroy.

Dodatkowym smaczkiem serii będzie fakt, że barw Flames będzie bronił Darren McCarty, który był częścią drużyny Wings w 2004 roku i zdobył w Detroit trzy Puchary Stanley'a.

"Sam nie wymyśliłbym tego lepiej. Jestem bardzo podekscytowany, że będę mógł zagrać przeciwko chłopakom. Oczywiście, drużyna zmieniła się od czasu, kiedy ja w niej grałem, lecz ciągle jest tam sporo moich kolegów, z ktorymi sporo osiągnąłem. Tak jak z innymi rzeczami, zawsze jest najmilej, kiedy wygra się z najbliższymi przyjaciółmi," powiedział McCarty.

Na pytanie czy 'odpuści' trochę swoim kolegom McCarty przywołuje przykład z pierwszego meczu przeciwko Wings po swoim przejściu do Calgary.

"Przygwoździłem Chrisa Cheliosa do bandy za bramką, a jest on moim dobrym kumplem. Tak trzeba to robić. Jeśli się powstrzymasz to inni i tak będą to robić tobie. Na tym polega zawziętość tej gry."

Pierwszy mecz serii już w najbliższy czwartek.

pieniek - 2007-04-12, 07:04

Przed Game 1 ESPN podaje dwie wiadomości - jedna dobra druga zła - dobra - Zetta wraca do gry - zła nowiutki nabytek i nadzieja na bezpardonową grę przeciwko równie ostro grającemu zespołowi Big Bert nie będzie grał :( mówi się że może (ale to tylko może ) zagra w niedziele. No i jak tu sie nie wkurzyć.
reporter - 2007-04-12, 09:16

Można się wkurzyć i to mocno. W pojedynku z Calgary bardzo by się przydał. Miejmy nadzieję, że chłopaki poradzą sobie w tych dwóch pierwszych meczach bez niego, a potem wróci. Już sobie wyobrażam tą konfrontację. Będzie ciężko.
palo - 2007-04-12, 10:25

ESPN, ESPN... a nasz serwis gorszy? :)
matiss - 2007-04-12, 19:29

Myślę, że w dzisiejszym meczu kluczowa może okazać się postawa bramkarzy, bo siła ofensywna jest podobna. Jeśli Lidstrom, Schneider wyłączą z gry Iginlę, to powinno być dobrze. Ale nie zapeszajmy- rok temu z Oilers byliśmy zdecydowanym faworytem, mieliśmy #19, Shanny'ego i jak to się skończyło wszyscy pamiętamy :(
Zion - 2007-04-12, 19:35

Witam kolejnego nowego forumowicza :) coraz więcej nas!! :det: :)

dzisiejszy mecz będzie na SopCascie - NHL1 i NHL1

matiss - 2007-04-12, 19:49

Mam nadzieję, że wygramy dzisiaj, mam wielki apetyt na dzisiejszy mecz :D Powraca Zetta, zawodnicy wypoczęci, szkoda, że Bertuzzi nie zagra :"A miało być tak pięknie" :D Let's go Red Wings!!!
jedmans - 2007-04-12, 20:51

ktoś ma jakiś dobry sposób aby dotrwać do meczu albo wstać na mecz :) - jakoś się senny czuje i nic mi nie pomaga :x
RadeKas - 2007-04-12, 21:20

Witam ;f

jedmans napisał/a:
ktoś ma jakiś dobry sposób aby dotrwać do meczu albo wstać na mecz :) - jakoś się senny czuje i nic mi nie pomaga :x


Kawa kawa i jeszcze raz kawa!! Ja tak robie i juz nie moge sie doczekac meczu, nareszcie play-offy :mrgreen: .

red wing - 2007-04-12, 21:59

I oto nastanie chwila prawdy!!!! juz nie długo sie przekonamy ile nasze "skrzydełka" sa warte. Rok temu, tez miałobyć pięknie, no ale nie bardzo wyszło. Teraz bedzie inaczej przynajminej głeboko w to wierze, jeśli cała druzyna zagra twardo i od razu ruszy do boju to "płomienie" zostana przydłuszone i szybko zgasną. Szybko strzelona bramka była by super wtedy jest sznasa na kontry, a te Red Wings przeprowadzają je znakomicie. GO WINGS GO !!!!!!!!!!!!!!! aha ktos się pytał jak dotrwać do meczu - mi w tym pomagają browary ;)
palo - 2007-04-12, 22:02

nie podpowiadaj nieletnim takich rzeczy red wing :)

ja juz sie chyba przyzwyczailem, ze sie chodzi spac pozno a jak juz do 1am sie wytrwa to potem jest z gorki :)

btw: gdzie sie caly sezon podziewaliscie? :D pozdrawiam i witam nowych userow.

Bajus - 2007-04-12, 22:28

jedmans napisał/a:
ktoś ma jakiś dobry sposób aby dotrwać do meczu albo wstać na mecz - jakoś się senny czuje i nic mi nie pomaga


Ile ja bym dal zeby zasnac przed polnoca......,witamy na forum

RadeKas - 2007-04-12, 22:28

palo napisał/a:
btw: gdzie sie caly sezon podziewaliscie? :D pozdrawiam i witam nowych userow.


Ja na przyklad caly sezon czytalem to forum :mrgreen: , ale dopiero play-offy sklonily mnie do rejestracji :p.

red wing - 2007-04-12, 22:29

dobra to dla młodszych Coca - cola ;) no masz racje palo troche mi wstyd, ale lepiej późno niz wcale! :)
palo - 2007-04-13, 00:51

to tak dziwnie wiedziec, ze ktos czytal co pisze a nie byl to zaden 'znajomy' :) btw: serwis tez zdarza wam sie czytac? :)

btw: 2:0 po pierwszej. mlodzi graja wspaniale. Filppula gol, jedna kare sciagnal, walka, walka, walka - super. Lidstrom z golem przyfarcil ale sie liczy :)

sprawy wygladaja po tej pierwszej tecji bardzo dobrze.

RadeKas - 2007-04-13, 00:54

Serwis tez czytam ;]

Pierwsza tercja kapitalna jak dla mnie. Praktycznie zero bledow z naszej strony + troche szczescia (Lidstrom), co daje nam pewne prowadzenie. Malo widac nasze czolowe strzelby narazie, ale dobrze, ze inne linie potrafia nadrobic.

palo - 2007-04-13, 03:25

Twoje wypowiedzi tutaj i w SB sa niescisle :D no ale Dacjuk pokazal jednak, ze nie jest z nim zle. 1G 1A, podobnie jak Schneider i Lidstrom - brawo ogolnie.

Nawet jakby nic nie strzelil to i tak brawa by bylo. Nie wiem nawet co napisac tak wszystko sie ukladalo :) Obrona nic nie puszczala, Hasek bronil dobrze, jak juz mial co. Bramka Flames ladnie rozpykana a i tak prawie krazek przytrzymal.

A z drugiej strony kanonada na Fina, ktory uratowal Flames przed blamazem. Detroit mogli nastukac z siedem przed ta trzecia tercja, w ktorej Flames cokolwiek zaczeli robic.

W raporcie nie wspomnialem bo mi wylecialo jakos ale tutaj napisze. Mlodzi zagrali rewelacyjnie. Filppula pieknie, Hudler pieknie, Lebda pieknie. Walcza z 'duzymi' brz problemow, szarzuja bramke, nie oszczedzaja sie - tak ma byc.

Jedyne co sie moge obawiac to to, ze za duze tempo Wings narzucili i w 3. juz troche przycichlo ogolnie. Ale mysle, ze to tez tak bylo ustalone, ze nie ma po co sie pchac do ataku jak jest margines bezpieczny. A i tak strzalow na bramke mieli wiecej bo obrona i zabieranie krazka na niebieskiej dzialaly genialnie.

reporter - 2007-04-13, 06:54

Pięknie, pięknie, pięknie!!!
Niestety mogłem tylko słuchać meczu i przy takim wyniku słuchało się z zazdrością, że się tego wszystkiego nie widzi :( Wielkie gratulacje!!! Bałem sie tego meczu ale poszło nadzwyczaj łatwo. Nie mogą teraz popaść w hura optymizm, trzeba tak będzie grać do ostatniego meczu.

jedmans - 2007-04-13, 07:04

palo napisał/a:
nie podpowiadaj nieletnim takich rzeczy red wing :)


Palo o jakich nie letnich ty mówisz ;)
wstałem.... ale nie miaęłm siły podejść do kompa :P

red wing - 2007-04-13, 08:54

mały krok, dobry krok. Teraz będzie trzeba to powtórzyć w meczu numer 2. Spotkanie w wykonaniu RED WINGs znakomite, mi przede wszystkim imponowali szybkością, byli zawsze o krok przed flames, dodajmy do tego jeszcze twradość w grze i dobrą dyspozycje "dominatora" i wychodzi nam 4:1 dla "skrzydelek" oby tak dalej!!!!!
RadeKas - 2007-04-13, 11:07

No wyspalem sie ;)

palo napisał/a:
Twoje wypowiedzi tutaj i w SB sa niescisle :D
]

Bo ta z SB byla po 2 tercji :P .

Generalnie mecz byl piekny. W naszym wykonaniu oczywiscie. Kapitalna gra Pavla, mam nadzieje, ze tak bedzie gral do konca i zamknie usta wszystkim przeciwnikom jego kontraktu. Zetta tez sie staral, szkoda tylko, ze punktu nie dorzucil no ale to byl jego pierwszy mecz od dawna. Oby tylko nie skonczylo sie z Datsyukiem rok temu kiedy wracal na playoffy po kontuzji.

Obrona tez wsapniale, robili w zasadzie co chcieli z atakami :cgy: . Zwlaszcza PK bardzo mi sie podobalo, oprocz tego w ktorym Tanguay strzelil bramke (w zasadzie to sam Hasek sobie ja strzelil). No i dorzucili dwie bramy.

Gdyby nie Kipper mielibysmy pogrom. I tylko Kippera boje sie po tym spotkaniu. Widac, ze w formie jest znakomitej, dlatego trzeba tak jak dzisiaj szybko walic mu bramy bo inaczej potem moga byc klopoty.

jedmans - 2007-04-13, 11:31

faktycznei mecz mógł się podobać :) szkoda tylko tej akcji Zetta-Homer no ale 4 :1 też cieszy
a co do bramki Tanguay-ea (:P ) stał niekryty , obrońcy chyba o nim zapomnieli no a Hasek -nie wiem co on tam zrobił :)
prowadzimy 1 do jaja no i teraz przydało by się powtórzyć to w niedziele :)
GO WINGS GO!!!!!

Bajus - 2007-04-13, 12:13

W tym meczu Wings pokazali to,czego brakowalo przez ostatnie lata w PO.
Presing i ostra walka to klucze do sukcesu w tej fazie rywalizacji(szczegolnie z taka druzyna jak CGY); nie wiem co Babcock powiedzial im przed meczem, ale byli dostatecznie umotywowani.

Wings zagrali ostro, ale w miare czysto. To raczej gracze CGY byli wyprowadzani z rownowagi i lapali potem gupie kary. Wyjatkiem bylo to co zrobil Cleary w ostatniej minucie. Kipper jest troche sobie sam winien bo wyszedl za daleko, ale pomyslcie sobie jak byscie zareagowali gdyby taka akcja przydarzyla sie na przeciwleglej bramce. Wiadomo ze wyeliminowanie Fina znacznie :evil: ulatwilo by walke, ale trzeba szukac innych sposobow na pograzenie Plomieni.

Pochwaly oczywiscie dla kluczowych zawodnikow Wings:5,13,23,40, reszta tez sie dopasowala i mozemy sie cieszyc z wygranej.

Slowo jeszcze o Dacjuku-kiedy zrobil taki ruch glowa wyrajac niezadowolenie ze Kipper wylapal jego podanie do Zetty przeszla mi przez glowe taka refleksja, ze Dats po podpisaniu tego kontraktu bedzie swiadomy swojej wartosci i bedzie 'przezywal' kazde spotkanie i nabieral charyzmy jak przystoi na lidera zespolu. Moze to za wczesnie powiedziane, ale we wczorajszym spotkaniu Dats az prosil sie o krazek i szukal gry

jedmans napisał/a:
wstałem.... ale nie miaęłm siły podejść do kompa


Trzeba bylo jednak wybrac cole

Zion - 2007-04-13, 14:14

Mecz piękny :) miałem przed nim mały stresik jak :det: zaczną te play-offy ale po tym meczu można śmiało powiedzieć że jest to inna drużyna niż w poprzednich PO. Ale tak jak pisał reporter nie można popadać w całkowitą euforie napawano :cgy: tak łatwo nie odpuszcza i napsują nam jeszcze nerwów...

Fajna spawa że zapunktowali praktycznie wszyscy ci co mieli zapunktować ;) a co do Dacjuka to jego bramka na 3:0 cos pięknego! ośmieszył Kippera :)

Strong - 2007-04-14, 00:55

Gratuluję wygranej, obym nie musiał gratulować po skończonej serii.. ale coś mi się zdaje, ze jest to prawdopodobne.. jeżeli Flames nadal będą grac tym stylem gry to nie macie się czego obawiać.. Płomienie musza zagrać jak podczas PO 03/04, twardo pressingiem, wybijać z uderzenia Red Wings już w tercji neutralnej.. to, co grali Oilers rok temu.. boje się jednak, że CGY zapędziło się w sytuację bez wyjścia, dlatego że nie mają do tego dobrych wykonawców.. postawili na rozwój ofensywy, sprowadzili innych zawodników pozbywając się walczaków i twardo grających graczy.. to nie jest ta sama ekipa co kiedyś.. trochę potrwa zanim ten potencjał się ujawni i zanim Playfair [a być moze za jakis czas inny trener] poukłada to wszystko.. na razie to jest ekipa dobra na papierze i nic więcej.. Flames nie mają swojego stylu, momentami nie wiedzą co mają grać.. plus dla DET, że to wykorzystało..

mimo wszystko: Go Flames! SC for Canada ;) ...

Leszek - 2007-04-14, 11:56

Dlaczego palo mówisz o Filppuli i Hudlerze, jeśli chodzi o scratcha? Zagrali bardzo dobre mecze, każdy ma po punkcie w swoim pierwszym występie w PO, więc nie za bardzo widzę sens takiej decyzji. Co prawda grali najmniej, ale sądzę, że to oni mogą być takimi cichymi bohaterami tych PO. Jak dla mnie to Bertuzzi powinien zagrać za Samuelssona, który jakoś ten sezon trochę przebimbał i te 5 punktów ostatnio nie zmieni mojego zdania ;) .
palo - 2007-04-14, 12:26

powiem Ci, ze ja nie wiem kogo nalezaloby zdjac. Postawa huldera i Filppuli bardzo mi sie podobala i ich bym zostawil bo sa mlodzi, maja sily, potrafia grac naprawde dobrze i sie pokazali z najlepszej strony.

Samuelsson tez bardzo dobrze zagral. duzo mieszal w ataku i byl widoczny przez prawie cale spotkanie.

wolalbym jednak zdjac kogos mniej doswiadczonego i mniejszego, zeby zwiekszyc ten 'grit', o ktory tak wszyscy wolaja. Jednak w ostatnim spotkaniu nie bylo widac braku tego zaciecia, nawet (a moze szczegolnie) ze strony 'mlodzikow'.

napisalem tez tak, ze wszyscy trzej sa na zdjeciu :P A tak na serio to z reguly sie zdejmuje mlodych, zeby robic miejsce dla doswiadczonych. Napisalem to bardziej logicznie niz na podstawie ich gry. Ja osobiscie ich w skladzie widze.

Bajus - 2007-04-14, 14:28

Moim zdaniem wyleci Hudler,wtedy linie beda prezentowac sie nastepujaco:

Zetta-Dats-Homer
Calder-Lang-Bert (omg, ale mamy pake w scoring line!!!)
Franzen-Draper-Maltby
Cleary-Filppula-Sammy

3 super linie(ewentualnie Cleary bedzie zamieniac sie z Franzenem, zeby zawsze jeden 'hitujacy' byl w kazdej linii), ostatnia troche kombinowana, ale i tak nie ma bata, puchar nasz

reporter - 2007-04-14, 15:27

Potwierdzam, składzik mamy wyśmienity. :shock:

Ja jestem za zdjęciem Hudlera. To, że młodzi zagrali dobry mecz to się bardzo chwali. Duża zasługa w tym tego, że mecz od początku ułożył się super i chłopaki grali na luzie bez większego stresu. Nie ma co jednak liczyć na to, że wszyskie mecze będą tak wyglądały, szczególnie te w Kanadzie. :cgy: napewno jeszcze nas przestraszą i w trudnych chwilach doświadczony zawodnik sprawdzi się lepiej.

Zion - 2007-04-14, 16:25

palo napisał/a:
napisalem tez tak, ze wszyscy trzej sa na zdjeciu :P

reporter napisał/a:
Ja jestem za zdjęciem Hudlera.

może być takie(?):

;) :lol:

red wing - 2007-04-14, 18:27

Ja wyznaje zasadę taką, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Uważam,że jeszcze warto zaczekać z powrotem 44 i wystawić go troche później, Hudler i Filppula zagrali świetne spotkanie i naprawde zdejmowanie któregoś z nich byłoby mimo wszystko błędem, zważając że są w dobrej formie fizycznej jak i psychicznej, są po prostu "w gazie". Taktyka na mecz numer dwa jest prosta powtórzyć mecz numer 1, grać szybko i twardo! Wtedy efekt przyjdzie! GO WINGS GO!!!!!!!!!!!!!!!
reporter - 2007-04-14, 19:21

No tak. Ja pisałem jednak o sytuacji kiedy Bert na dobre się wyleczy, bo też nie jestem za jego przedwczesnym powrotem (droga po Stana długa :mrgreen: ). Wtedy będzie trzeba zrezygnować z któregoś chłopaka i tu widziałbym Hudlera. Według mnie jest za mały na PO ;) .
Kwiat - 2007-04-14, 20:01

Poki co Bert bedzie pauzowac takze w drugim meczu. Hudler bedzie mogl udowodnic swoja przydatnosc, bo widze, ze Wy wszyscy juz na dobre go skreslacie...
Leszek - 2007-04-14, 20:46

Kwiat napisał/a:
Poki co Bert bedzie pauzowac takze w drugim meczu. Hudler bedzie mogl udowodnic swoja przydatnosc, bo widze, ze Wy wszyscy juz na dobre go skreslacie...


Wszyscy? Jak wszyscy? Przecież mówiłem, że wolałbym zdjąć ze składu Samuelssona :P

palo - 2007-04-14, 21:28

ja tez go nie skreslam, nie u siebie :) po prostu wydaje mi sie, ze jak ktos ma poleciec to wlasnie on.

a tak w ogole to tez mamy dyskusje - kleska urodzaju nam sie porobia :P

reporter - 2007-04-14, 21:47

Ja też nikogo nie skreślam. Tzn. co palo, mamy się nie wypowiadać?
Bajus - 2007-04-15, 05:22

reporter napisał/a:
Tzn. co palo, mamy się nie wypowiadać?


A bo ten palo juz nie wie czego chce. Zobaczyl troche swiata i mysli ze gwiazdeczka

palo - 2007-04-15, 09:57

wlasnie podoba mi sie, ze mozemy dyskutowac o tym kto ewentualnie musi poleciec a nie jak zapychac dziury :)

caly urok internetu, ze nie wiadomo jaka czlowiek ma mine jak pisze :)

u nas w Szwecji... ;)

pieniek - 2007-04-15, 13:21

Panowie wiem że nie na temat (a może właśnie na temat :) ) - ale gdzie można oglądnąc meczyk dzisiejszy bo jest musze przyznać o ludzkiej porze ! Na sopcast będzie?
palo - 2007-04-15, 14:33

jak gdzies bedzie to sie dowiesz tutaj lub tam na forum :) musi gdzies byc
RadeKas - 2007-04-15, 18:02

sop://211.152.34.35:3912/15678

JEST :D

red wing - 2007-04-15, 21:15

No to weekend kończy się super!!!!! Ale nasze "skrzydełka" tym razem dostarczyły sporo emocji 2 tercja kiepska zdecydowanie dla flames, na ale od czego mamy "dominatora" :) Należy zdecydowanie poprawić grę w przewadze, 5 na 3 trzeba wykorzystywać!!!! na szczęcie to się nie zemściło, na ale gdyby nie głupie kary flames to mogłoby być nerwowo do końca. Filppula gra jak natchniony 2 mecz drugi gol, Datsyuk jak zawsze solidny, no ale martwi troche postawa "Zettiego" szarpie, walczy no ale on musi strzelać bramki, miejmy nadzieje, że wkrótce coś ustrzeli. Zrobiliśmy swoje 2:0 dla nas, teraz wygrać jeden mecz w calgary, i u siebie kończymy zabawe, w meczu numer 5, moim zdaniem będzie 4:1 dla nas! no ale nie należy też popadać w euforie, co sie wydarzyło w play - offs w 1999r i 2001r chyba nie trzeba przypominać :( Trzeba być skoncentrowanym do końca!!!! i dokończyć dzieła, gaszenia płomieni. GO WINGS GO!!!!!!!!!!!!
Kwiat - 2007-04-15, 21:19

Zetta ma okres ochronny, nie gral 19 meczow to musialo sie odbic na jego formie. Grunt, ze wlasnie szarpie, gra przytomnie... na stzrelanie przyjdzie czas jak inni przestana dostarczac nam bramek.
Bajus - 2007-04-15, 21:50

red wing napisał/a:
2 tercja kiepska zdecydowanie dla flames, na ale od czego mamy "dominatora"


Jesli rywal oddaje trzy strzaly mna bramke, to nawet ja z moim brzuchem gdybym stal na bramce zostalbym bohaterem tercji. 2 tercja o tyle byla slabe, ze stworzylismy mniej sytuacji strzeleckich niz w pozostalych dwoch

red wing napisał/a:
Należy zdecydowanie poprawić grę w przewadze, 5 na 3 trzeba wykorzystywać!!!! na szczęcie to się nie zemściło, na ale gdyby nie głupie kary flames to mogłoby być nerwowo do końca


No i znow sie nie zgodze:) Wlasnie gra w PP super wygladala,krazek chodzil jak po sznurku, moze czasami za bardzo chcieli wjechac z nim do bramki(tak to to by Schneider przypierdzielil i mielibysmy takich samych strzelcow w 1 i 2 meczu) ale Cgy mieli PP bez oddanego strzalu a my bombardowalismy i zamykalismy non stop


red wing napisał/a:
no ale martwi troche postawa "Zettiego" szarpie, walczy no ale on musi strzelać bramki, miejmy nadzieje, że wkrótce coś ustrzeli.


Zetta nie czuje jeszcze tak krazka, co podkreslali komentatorzy wyszukujac rozne sytuacje. A moze przestraszyl sie Datsa, ktory wyrasta na lidera zespolu? :P

red wing napisał/a:
Zrobiliśmy swoje 2:0 dla nas, teraz wygrać jeden mecz w calgary, i u siebie kończymy zabawe, w meczu numer 5, moim zdaniem będzie 4:1 dla nas!



I kolejny raz sie nie zgodze :evil: Po co sie meczyc,pojedziemy ich 4:0

A tak jeszcze co do meczu to podobalo mi sie jak Zetta zwalil Kippera a Stuart Langa:)

palo - 2007-04-15, 21:59

we wtorek mecz ogladam nie ma bata.

co do Zety to tak tylko zeby nie bylo jak w ostatnich latach Dacjuk. Kontuzja zrobila swoje - to raz. Strzelac tak naprawde nie musi, mysle, o ile reszta w miare dziala. Poza tym Dacjuk nie mial w ostatnich latach czasu na rozwiniecie skrzydel a w tym roku, mam nadzieje, jeszcze chlopaki troche pograja to sie Szwed rozpedzi.

tymczasem po wyniku i statsach jestem optymistycznie nastawiony do wycieczki do Kanady :)

Bajus - 2007-04-15, 22:07

palo napisał/a:
we wtorek mecz ogladam nie ma bata.


to jest nas dwoch:)

palo napisał/a:
tymczasem po wyniku i statsach jestem optymistycznie nastawiony do wycieczki do Kanady


No ladnie, Szwecja, Filandia a teraz Kanada, niezly internacjonal sie zrobil

jedmans - 2007-04-15, 22:17

Bajus napisał/a:
Kippera a Stuart Langa:)


prawie głowę mu urwało :mrgreen:

RadeKas - 2007-04-15, 22:26

Co tu gadac, znowu nasi zagrali swietnie. Najbardziej cieszy mnie postawa Datsa, bardzo chcialem zeby wreszcie udowodnil swoja wartosc i w 2 pierwszych meczach toz robil. Kapitalny steal i strzal przy ktorym, jak to powiedzieli komentatorzy, Kipper zapytal "skad sie wzial ten krazek?" :mrgreen: . Jak juz Henk dojdzie do siebie to moze byc niezla sieka. No i ta wspaniala statystyka strzalow. 51-15 :lol: . Gdyby nie ten robot na bramce :cgy: nie byloby co zbierac z plomyczkow.
Kwiat - 2007-04-15, 22:32

Jak juz bajus poruszyl temat hitow... to w naszej grze brakuje mi wlasnie tego elementu. To znaczy - przy bandach zauwazylem, ze w znakomitej wiekszosci przypadkow nasi nie wchodza w rywala, ale wyhamowuje... jedyny wyjatek to Cleary, ktory jest inni niz wszyscy nasi - taki jakis bardziej Flamesowaty [i bardzo dobrze! zadziornosc chlopcze, zadziornosc mowie!]. W Calgary to sie nbie pieprza z takimi sprawami i jak sie da to wala w rywala... biedny Lebda dzis zostal potarmoszony za wsze czasy... Pozytyw to wejscie [z kara niestety] Schneidera na Amonte. To bylo bardzo mile dla oka :D
Bajus - 2007-04-15, 22:39

Ale za to Phaneuf z Datsem to przesadzil, widac bylo wyraznie wysuniety okieć.

Moze te hity CGY sa bardziej efektowniejsze, bo w statystykach widze(musze sie przyznac ze troszedzke grzebalem) ze i tak mamy o 2 wiecej od Calgary

Kwiat - 2007-04-15, 22:46

Gdzie Ty grzebiesz, co? :P Ja jeszcze Homera musze pochwalic. On nie ma rozumu, wyobrazni, on jest chory, ma dola? Jak inaczej mozna tlumaczyc stanie przed Kipperem, bez kasku i byc ostrzeliiwanym przez Schneidera i Lidstroma co chwila... SIC! Pozniej juz sie poprawil z tym kaskiem przy licznych spotkanaich pierwszego stopnia z Kipperem.
pieniek - 2007-04-16, 06:39

Co do Homera -to czy czasem nie dostał tym krążkiem - nie pokazał się w 2 tercji. Troche to było niepokojące zwłaszcza że to jeden z graczy którzy grają ciałem.
Na pochwałe moim zdaniem zasługuje Cleary i Fillipula grali bardzo aktywnie w każdym aspekcie gry.
Cały mecz w końcu oglądnąłem - dzięki za namiary. Ale co do tej przewagi to po za strzałami szczerze nie widziałem jej. W drugiej tercji cisneli nas strasznie. Obrona Flames wymuszała strzały z daleka, dość mocno pilnując naszych strzelców. Kilka razy niepotrzebnie krzyczałem goooool !!!- a żeby tego Kippera - on chyba nie jest człowiekiem :)

Leszek - 2007-04-16, 18:18

Im więcej oglądam Flames, tym bardziej ich nienawidzę. To co pokazywali w pierwszej tercji to był szczyt chamstwa i bezczelności. Ktokolwiek śmiał stać przed Kipperem od razu było obsiadany przez 2 obrońców i przewracany, bity... Głównie chodzi mi tu o Hudlera, który został nieźle poturbowany za to tylko, że stał przed Kiprusoffem i próbował strzelić. Podobnie było z Homerem, który dostał jeszcze w głowę za to samo...
Albo pan Warrener (jak zwał tak zwał), który zamiast walczyć o krążek wolał poczęstować chyba Cleary'ego kijem w plecy na wysokości nerek... Całe szczęście, że sędziowie byli przytomni, bo mogło by to źle się skończyć dla kogoś z Wings...

Ktoś powinien powiedzieć Flamesom, że hokej to taka gra, w której trzeba umieścić takie małe czarne w takiej wygiętej rurce, przed którą stoi taki śmieszny ludzik i robi wygibasy...

Flames z tym swoim stylem gry są żenujący.

jedmans - 2007-04-16, 20:30

fizol fizolem zostanie i nic tego nie zmieni :P ;)
Kwiat - 2007-04-16, 21:18

Najlepsze jest to, ze dosc czesto nasz przewracany Wings ladowal na Kipperze... kusza los, oj kusza ;) Teraz przymnajmniej mamy jaja i cos robimy jak nas Flames troche przygnmiota [brawo Cleary!]

Swoja droga wczoraj ladnie w meczu Pens - Sens pokazali jak w pierwszych meczach gracze Pingwinow bezczelnie polowali na Emery'ego... to dopiero zenujaca zagrywka Therriena...

red wing - 2007-04-17, 17:04

No to dzisiaj odbedzie się kluczowy mecz dla tej serii, jeśli go wygramy to już pójdzie "z górki". Bardzo ważna będzie 1 tercja, ponieważ zapewne flames ruszą "z kopyta" także będzie sznasa na kontry, jak zagramy tak twardo jak w dwóch ostatnich spotkaniach, to będzie ok. GO WINGS GO!!!!!!!!!!!
red wing - 2007-04-17, 19:00

Czy ktoś wie jak się przedstawia sprawa z transmisją dzisiejszego meczu RED WINGS? Bo grają na końcu, także mogą być na SopCast inne meczyki.
RadeKas - 2007-04-17, 19:17

No wlasnie tez mnie to ciekawi bo nie wiem czy wstawac na 4 czy nie.

Narazie pewne jest, ze mecz bedzie na TVAnts.

EDIT:
Na sopcascie na NHL3 bedzie mecz. Problem taki, ze zaczna transmisje dopiero jak sie poprzedni skonczy, wiec modlmy sie o brak dogrywek :D .

Zion - 2007-04-17, 19:33

na stronce pisze że będzie na NHL3 ale po zakończeniu meczu :ott: - :pit: (11:00 pm) czyli pewnie od drugiej tercji...ale może będzie wcześniej.

EDIT: RadeKas też to zauważyłeś ;)

Leszek - 2007-04-17, 19:37

Przecież możecie zainstalować TVAnts i oglądać od początku, więc w czym problem? ;)
RadeKas - 2007-04-17, 19:38

Tez racja.

Pytanie. Gra dzisiaj Bertuzzi?

Kwiat - 2007-04-17, 20:57

Tutaj prosze ja Ciebie masz jak na tacy: http://www.mlive.com/redw..._04.html#248412
palo - 2007-04-18, 06:39

wszystko jest w raporcie. nie napisalem tylko o tym, ze dobrze, ze Bertuzzi teraz sie zaczyna zgrywac niz jakby to mial byc Game 7. Na razie nei wnosi on nic ciekawego do gry i wydaje mi sie, ze lepiej zagralby w jego miejsce Hudler. No ale moze te dwa mecze w Calgary wystarcza, zeby choc troche nabral zgrania.

Mial ze dwa ladne zagrania - jedno podanie między nogami do tylu do Langa, lecz Czech sie nie odnalazl. Ogolnie ta linia, jeszcze z Franzenem, nie pograla zbyt dobrze.

Flames duzo silniej i mocnie atakowali z przodu, bardzo wysoko. Ladna analiza trapa byla po pierwszej tercji ale pokazali tez, jak ladnie Wings wychodzili z pulapek. Niestety pozniej juz im to tak nie wychodzilo i naprawde czesto tracili krazek w srodku lodu po probie podania gleboko z wlasnej tercji.

Plomienie tez mieli z atakami problemy ale nie tak duze jak w Detroit. Bramki zdobyli dwa razy po rushach i raz po zlym zagraniu Lidstroma. Dlaczego on tego nie przywalil tak jak robil to caly czas pozniej tylko probowal jakos leciutko. Ja wiem, ze wtedy wiece czasu schodzi no ale juz bez przesady. Chociaz ja rozumiem, ze kiedys cos moze nie wyjsc. Szkoda, ze dwie akurat bledne decyzje kapitana daly Flames akurat dwa gole. Widac jak wazna role spelnia Lidstrom w tej druzynie. Bez niego Iginla pogralby sporo wiecej.

Cleary wyrasta nam na enforcera wrecz :) hit na phaneufie bardzo fajny, z duza predkoscia. I faktycznie Dion nie wiedzial co sie dzieje jak juz Draper sie z bramki cieszyl. Dla Drapera tez slowa pochwaly za drive'y na siatke i jego wspaniale czytanie gry, dzieki ktoremu mial jeszcze ze dwie sytuacje.

Reasumujac, szkoda meczu - byl w zasiegu. Cieszy to, ze Wings w Calgary idzie lepiej niz Flames w Detroit. Dlatego mysle, ze w czwartek sa duze szanse na 3-1.

a teraz sie chyba zdrzemne godzinke przed zajeciami :D

pieniek - 2007-04-18, 06:53

Co jak co ale najbardziej w tym meczu wkurzył mnie leniwiec Lang- jakoś chyba szukał możliwości do położenia się na lodzie - ale co raz ktoś mu ją zabierał. Zgodze się z Palo, że lepiej byśmy wyszli z Hudlerem. Nie tego spodziewałem się po Bertuzzim. Jakoś tak bez przekonania i jakby się nieco oszczędzał.
Na koniec musze pochwalić Caldera - w ostatnich minutach gry jak zajechał Phanuff z lekkiego łokcia ;) - bardzo podobnie jak w ostanim meczu Phanuff na Datsuka. (mogłem popełnic błąd w jego nazwisku - ale co tam to Flamsiak :) )

reporter - 2007-04-18, 08:27

Po Bertuzzim to raczej trzeba sie było spodziewać słabszych występów, po tak długiej absencji. No i jeszcze ta ostatnia przygoda z głową nie pomogła mu napewno dojść wpełni do formy. Widać to również po Zetterbergu, który nie jest jeszcze tak groźny jak przed kontuzją. Myslę jednak, że tych dwóch pokaże jeszcze na co ich stać w PO.

We wczorajszym meczu cała drużyna trochę sobie odpuściła. Bo tak się mówi: "nie lekceważymy nikogo, do każdego meczu podchodzimy w pełni skoncentrowani". Jednak kiedy ma się w pamięci dwa ostanie dość łatwe zwycięstwa, i stan rywalizacji 2:0 to rozluźnienie przychodzi samo gdzieś w podświadomości. Dlatego myślę, że kolejny mecz Skrzydła wygrają i będzie 3:1, a potem to juz innej możliwości nie widzę jak 4:1, trochę odpoczynku i analiza następnego przeciwnika.

palo - 2007-04-18, 10:57

@reporter - smiesznie jak mowisz 'wczorajszy mecz' :)

nie zgodze sie, ze odpuscili. Flames naprawde grali duzo lepiej, wyzej, agresywniej. Do tego tak naprawde bramki ich padly po dwoch niefartownych (blednych [?]) zagraniach Lidstroma. Po prostu im sie troche przyfarcilo - lepiej wykorzystali to, co mieli z gry. Gdyby Markov trafil kilka centymetrow w strone bramki raz a nie w slupek to moglby byc remis.

w strzalach po rowno, w akcjach podobnie. Byli troszke lepsi i to trzeba przyznac. To juz byli Ci Flames jakich znamy i nie lubimy bardziej :) aczkolwiek nie jest to co wtedy. I dobrze.

Z tym 3-1 i 4-1 tez sie zgodze ;)

RadeKas - 2007-04-18, 11:21

Na LGW niezle gromy leca na sedziow. W zasadzie widzialem tylko 3 tercje, ale podobno niezle drukowanie szlo przez caly mecz.
jedmans - 2007-04-18, 11:24

palo napisał/a:
Cleary wyrasta nam na enforcera wrecz :) hit na phaneufie bardzo fajny, z duza predkoscia.

za tą akcje to bym mu dał oscara albo złotego globa :) , akcja wyśmienita- najpierw "skoczył" potem odebrał i podał ahhh pięken :)
co do samego meczu poweim tak, spodziewałem się porażki no ale myślałemm, że będzie po dogrywce
po płomieniach można było siespodziewać że będą chcieli pokazać :det: że też potafią grać no i może nie wychodziło im wyszytko(tak jak zresztą naszym) no ale dziś wystarczyło to na zwycięstwo, a wnioskując dalej :P po ich średniej grze spodziewam się że nasi dokopiom im we czwartek :D no i zakończą serie w domciu ;)

red wing - 2007-04-18, 11:54

Spokojnie nic się nie stało , ciężko mi to pisać ale ja się tej porażki spodziewałem, zawsze w kanadzie red wings gra się trudno, a flames , wkońcu mają najlepszy bilans u siebie. Jednak mimo wszystko myślę, że mecz numer 4 wygramy, będzie taka mobilizacja, i chęć zwycięstwa, że dopniemy swego,w dalszym ciagu stawiam na 4:1 dla nas. Co do meczu dzisiejszego, to na porażkę nie wątpliwie wpłynęły głupio łapane kary, no i chyba przy bramie Iginli Hasek mół się trochę lepiej zachować. Ogólnie na pewno nie byliśmy gorsi, nie łapać głupich kar, i troche poprawić skuteczność, i powinno być ok. Gra 44 była według mnie pomyłką, on jeszcze nie jest w dyspozycji na play - offs!
reporter - 2007-04-18, 12:09

Dlaczego śmiesznie palo? Przecież mecz był 17 kwietnia 2007 r., a dziś mamy 18 kwietnia 2007 r. :) Chyba od tego braku snu jesteście wszyscy o jeden dzień do tyłu ;)
palo - 2007-04-18, 13:21

dla mnie smiesznie bo najpierw poszedlem spac o 0:00, wstalem o 4 i poszedlem spac znowu na godzine przed osma :D wiec dla mnie do bylo dzisiaj :)

no i wg naszej strefy czasowej to bylo dzisiaj.

@ red wings - nie wiem jak to do konca z tym 44. jak pisalem - chyba lepiej, zeby sie rozgrywal w taki meczu 'mniej waznym', czyli przy prowadzeniu 2:0 niz jakby to mial byc mecz 7. a kiedys go wystawic trzeba. chociaz nie wiem czy jak go znowu nie poobijaja to znowu nie bedzie pauzowal.

Kwiat - 2007-04-18, 14:35

Ajc... wstalem punkt 3:55 i... uznalem, ze ide spac dalej. Moglem jednak wlaczyc meczyk, bo rano jak slalem sms z zapytaniem do Ziona, to opowiedzial, ze bylo fajne widowisko. Co gorsza w snie wyszlo mi, ze przegralismy ten mecz, tyle, ze 1:2.
pieniek - 2007-04-19, 10:01

http://www.youtube.com/watch?v=bgeDlYSxLmQ
to jakby ktoś nie widział tego bodika :)

red wing - 2007-04-19, 15:22

No to dzisiaj zapowiada się kolejna noc z nhl, o 1 senators z penguins, a o 3.30 punkt kulminacyjny czyli RED WINGS, oby wygrali bez dogrywki bo na 8 mam zajęcia :( , na których znów pewnie będę wyglądał jak warzywo :/ mam nadzieje ze dzisiaj beda na SopCast 3 tercje.
jedmans - 2007-04-19, 18:45

red wing napisał/a:
oby wygrali bez dogrywki bo na 8 mam zajęcia :(


a ja mam już wakacje :) hehehehehehehe

palo - 2007-04-20, 02:36

wyrzucili Cie ze szkoly? :P
reporter - 2007-04-20, 08:11

No to fajnie :( zaczynam się bać niestety. Nie chce meczu nr 7, więc niech te dwa następne wygrają, bo będzie powtórka z historii jak nic. Na papierze jesteśmy lepsi, nasza gra jest lepsza, a wynik 2:2 :(
jedmans - 2007-04-20, 09:13

a ja tam się nie boję i wierze w naszych- te 2 mecze w Kanadzie były na styku(2 x 3:2), wiem że :det: wygra mecz u sibie i potem dołoży kolejne na wyjeździe(w końcu powini już wyciągnąć wnioski z tych 2 meczy) :lol: :)
palo - 2007-04-20, 10:01

na styku byl pierwszy a drugi mial pojsc lekko jak juz sie nauczyli jak grac - niestety sie nie udalo.

boli najbardziej wiadomo co - PP i PK. mecz sie zaczalo od tej niefajnej kary na Hasku a potem poszlo moim zdaniem z gorki. moze jakby nasi mieli mozliwosc 5-na-3 to cos by ugrali bo 5-na-4 nic im nie idzie.

jak pisalem w raporcie - passing lanes poblokowane, nie ma jak zagrac ladnie na druga strone, wiec Schneider wali po scianach z niebieskiej albo Samuelsson. w sumie dziwi mnie tez, ze Babcock tak stawia na Sammyego w PP, mimo iz Szwed gra dosc slabo moim zdaniem. dzisiaj ze dwa razy zgubil krazek a jego strzaly ani nie na bramke ani jakos specjalnie od bandy sie nie odbijaja na jakies dobitki.

co do kary Haska jeszcze. jak takie machanie jest unsportsmanlike conduct to chyba kazde szturchniecie i bluzganie trzeba bedzie gwizdac. nastraszyc chcial Iginle i tyle. poza tym dostal z lokcia. Iginli nigdy nie lubilem bo mi sie nie podoba, ze nie umie trzymac emocji na wodzy i sie potrafi bic w momentach, w ktorych jego zespol potrzebuje go na przyklad do strzelania bramek. Po tym dzisiejszym jeszcze mniej go lubie. Rozumiem, ze sa playoffy, trzeba crash the net i pressing na bramkarza ale bez przesady.

ja obstawiam jednak Wings w siedmiu meczach, niestety. I w drugiej rundzie ciezka przeprawa z San Jose...

red wing - 2007-04-20, 12:13

Muszę przyznać się do dwóch pomyłek, po pierwsze błednie oceniłem Bertuzziego, stawiając na nim krzyzyk, a 44 był wczoraj klasa dla siebie, po drugie nie doceniłem flames, przed rozpoczęciem serii, byłem przekonany że będzie cieżko jednak te dwa zwycięstwa w Detroit trochę mnie zmyliły. Co d0 meczu numer 4 to nie można nie wykorzystywać 6 gier 4 na 5, nie mozna swoją taktykę w finałowych minutach opierać na wstrzeliwaniu gumy w tercję rywala, nie mozna dać sie sprowokować(czytaj Hasek) , no i przede wszystkim nie można wpuszczać bramek między łokciem(znowu czytaj Hasek). Ja tez troche się zaczynam bać :(
Leszek - 2007-04-20, 13:40

Cytat:
co do kary Haska jeszcze. jak takie machanie jest unsportsmanlike conduct to chyba kazde szturchniecie i bluzganie trzeba bedzie gwizdac. nastraszyc chcial Iginle i tyle. poza tym dostal z lokcia. Iginli nigdy nie lubilem bo mi sie nie podoba, ze nie umie trzymac emocji na wodzy i sie potrafi bic w momentach, w ktorych jego zespol potrzebuje go na przyklad do strzelania bramek. Po tym dzisiejszym jeszcze mniej go lubie. Rozumiem, ze sa playoffy, trzeba crash the net i pressing na bramkarza ale bez przesady.


Całe Calgary... Mi się w pamięć wryło jeszcze, jak przy wznowieniu, któryś z naszych upadł, a Calgaryjczyk uwalił się na niego i trzymał, tak że nie mógł wstać... Takie coś jest całkiem fair...

Poza tym zaczynam się denerwować. Chelios zawalił przy drugim golu Langkowa, gol Conroy'a farciarski, Kipper wymiatał, Dacjuk z Zetterbergiem mało widoczni... Minął niecały tydzien, chłopaki mają jedną podróż i zmiane czasu na koncie i już taka zmiana... Niedobrze :/

Zion - 2007-04-20, 14:27

red wing napisał/a:
no i przede wszystkim nie można wpuszczać bramek między łokciem(znowu czytaj Hasek). Ja tez troche się zaczynam bać :(


Co do bramki puszczonej miedzy łokciem to krążek poszedł miedzy nogami jednego z naszych (Lebda ?) i zmienił trochę lot to zmyliło Haska...

Mi się wydaje że nie ma co panikować ;) czekają nas dwa meczu u siebie a jak narazie to my ich roznieśliśmy na własnym terenie. Wygrane w JLA były pewne a w Calgary przegraliśmy tylko jedna bramka. Jutro musimy wygrać i sprężyć się na wyjazd do Kanady.

palo - 2007-04-21, 23:13

tak na szybko przed napisaneim raportu. widze, ze sie panowie rozpisali w SB :) i brawo.

ostatnio pisalem cos o Iginli, prawda? udowodnil pod koniec spotkania, ze to co wtedy pisalem jest w 100% prawda. o McLennanie nie wspomne bo jego 'zagranie' to takie troche a a Bertuzzi... Hasek sie na Iginle zamachnal ale nikt nikogo nie bedzie bil. Szczegolnie, ze wczesniej Franzen dostal w plecy kilka razy. Potem kolejni Flames sie zaczeli szturchac i po prostu kijami bic jak bejzbolami. tak nie moze byc. Komentatorzy mowili, ze Flames powinni cos powiedziec na temat wpadania w Kiprusoffa. Mysle, ze po ostatnich zagraniach Plomieni powinni na co innego zwrocic uwage.

sie wkurzylem na tych burakow. nic sie nie zmienilo poza tym, ze tym razem im dokopalismy w piatym meczu i jutro to trzeba skonczyc - nie ma wala.

brawa dla strzelcow - Zeta sie przelamal, Dacjuk tez dwa oczka, Chelios goll ( :) ), nawet Sammy troche lepiej zagral, chociaz pod koniec mu sie na szturchanie zabralo. Cleary jest naszym nowym bohaterem, chociaz niech uwaza z tymi piruecikami, zeby sobie glowki nie rozbil.

Mecz ostry, czasami za bardzo, ale w koncu nasze PP i PK zadzialalo, chociaz niepotrzebna strata bramki w przewadze tez. No i ostatni gol mi nie po mysli bo mi typowanie rozwalili :)

Jutro trzeba ich zmiazdzyc a osobiscie mam nadzieje, ze Flames zaczna mecz tak, jak dzisiaj konczyli, i Iginla wyleci z meczu w pierwszych 10 minutach - albo z kara albo z kontuzja... Przepraszam - ponioslo mnie. zeby nie bylo, ze zycze komus cos zlego i krzywdy cielesnej. niech z kara wyleci :)

jedmans - 2007-04-21, 23:18

palo napisał/a:
Cleary jest naszym nowym bohaterem, chociaz niech uwaza z tymi piruecikami, zeby sobie glowki nie rozbil.


zaraz takim nowym, a kto punktował przez długi czas w Regular Seson hmmm :) po prostu chłopina znów się obudził i oby tak dalej :D

pieniek - 2007-04-21, 23:19

Kurcze -tak wszystko ładnie ale co z Lebdą. To zagranie Langowa strasznie chamskie - nie moge- kolo się zachował jak piłkarz - sędzia nie widzi - ładuje z sierpa w twarz Lebde - sędzia podjeżdża - oj ale boli - fagas .
Mimo wszystko -skończmy to w game 6 mam dość tych buraków!

RadeKas - 2007-04-21, 23:23

Przez 2 i pol tercje mielismy do czynienia ze swietnym meczem. Bardzo szybki, malo przerw w grze. No i jeszcze piekne bramki naszych. Cleary gra po prostu genialnie, nie widzialem jeszcze zawodnika, ktory ma w sobie tyle zapalu do walki. Dla niego nie ma straconych krazkow. Taki AntyLang :P . Zetta nareszcie sie obudzil i podreperowal sobie jednym meczem statystyki. No i Lids, ktory musi lyknac kolejnego Norrisa.

To co stalo sie w ostatnich minutach nie nadaje sie w zasadzie do komentarza. Zwierzeta z Calgary urzadzily sobie niezla sieczke. McLennan mam nadzieje, ze dostanie spora kare, bo to co zrobil to po prostu byl imbecylizm. Po co takich kretynow na lod wypuszczac? Iginla to samo. To jest kapitan? Wspolczuje. Generalnie szkoda gadac, Calgary nie zasluzylo na zwyciestwo w tej rundzie w zadnym calu. Mam nadzieje, ze jutro nasi nakopia im ostatecznie i to przed ich wlasna publika.

jedmans - 2007-04-21, 23:30

A tak teraz na poważnie, wierze że nasi jutro wygrają i zakończą tą całą rywalizacje z fizolami, no ale obawiam sie o ich zdrowei
to co się działo dizś w końcówce to przegięcie, a jak pomyśle co się będzie działo jutro jeśli nasi wygrają :( (w końcu zawodnicy calgary myślą w stylu "co robisz głową??-jem ją")
no ale żebym się mylił ;)

Kwiat - 2007-04-21, 23:34

Lidstrom raczej Norrisa nie dostanie - predzej ktos z dwojki Niedermayer [zyciowka, najlepiej punktujacy defensor] lub Pronger [gdyby nie konta, to moze bylby lepszy od Niedsa]... Lidstrom moze zawalczyc o jakies Conn Smyth Trophy co najwyzej - tak uwazam, choc na Norrisa tez mam zachcianke, ale nie przesadzajmy z ta czestotliwoscia ;)

A Cleary - gracz kompletny. Moze w kazdym aspekcie brakuje mu do najlepszych sporo, ale to co wyprawia, musi budzic u kazdego zachwyt i uznanie! Stara sie, charuje jak wol. Ma warunki jakie ma, a mimo to wchodzi cialem w kazdego kto sie napatoczy... najbardziej fizyczny gracz w zespole! Cud, miod, graj tak dalej panie!

palo - 2007-04-22, 10:22

Iginla napisał/a:
It was really about getting some fights going at that point to keep our energy up and carry some anger into the next game," admitted Jarome Iginla, the Flames captain who had a third-period hat trick with three minor penalties. "We're not going away relaxing."


On sie do tego przyznaje...chodzilo o to, zeby sie troche pod koniec pobic, zeby miec energie. A nie lepiej, panie Jerome, sprobowac wbic ze dwie brameczki jeszcze? Mysle, ze tak lepiej nastraszyc niz laneim w pape lezacych zawodnikow.

Za to Conroy troche normalniej do sprawy podszedl:

Conroy napisał/a:
"We can't go crazy like we did," Calgary's Craig Conroy said. "We have to stay under control. The game was out of reach and a few guys snapped."

RadeKas - 2007-04-22, 10:54

Kibicom w Calgary za to bardzo sie podobala akcja McLennana. Twierdza, ze nasi grali cala serie niefair :lol: (zwlaszcza na Kipperze). Szkoda gadac, mam nadzieje, ze pojdzie pare zawieszen i to juz dzisiaj. Langkow i McLennan do wylotu na pewno, bo Iginli nie rusza.



;) ;)

palo - 2007-04-22, 12:48

hehe - grafika niczego sobie, trzeba przyznac :)

Faktem jest, ze nasi Kipera troche strasza i kilka razy dalo sie uniknac kontakty (Cleary w 1. meczu, moze Maltby wczoraj) ale z drugiej strony sa to takie akcje, ze obrona Flames powinna do takich sytuacji nie dopuszczac i takze nie pchac Skrzydelek na swojego bramkarza.

McLennan musi siedziec tylko to niewiele chyba zmienia, jesli Kiper bedzie w formie i Playfair (w ogole fajne nazwisko w kontekscie, nie? :) ) nie bedzie musial go zmienic na jakiegos rookie.

jedmans - 2007-04-22, 14:52

RadeKas a kto robi w tym związku za Schire :) ???? przecież o tej lasce tez nie można zapomnieć :D
a propos- kiedy to ja ostatni raz oglądałem He-mana 8-) ehhhhhh :cry: :mrgreen:
"Na potege posepnego czerepu..."

RadeKas - 2007-04-22, 15:13

Eeeeeee nie wiem, ale musi miec duze atuty :P 8-) ;) .
red wing - 2007-04-22, 15:29

Dzisiaj trzeba to skończyć nie ma bata, według mnie kluczem do zwycięstwa będzie nie łapanie głupich kar, w meczu 5 trzy kary złapaliśmy po gwizdku!!!! bezsens kopletny, w pewnym momencie stosunek kar wynosił 8:2 dla flames, tak grać nie można! A w meczu 4 dwie bramy straciliśmy grając 3 na 5, wiadomo że to sa emocje, no ale trzeba nad nimi panować. Trzeba grać bezpardonowo ale w miare czysto. Sankcje myśle, że najwyżej mogą dotknąć McLennana, więc i tak to jest bez znaczenia. Jesteśmy w lepszej sytuacji psychicznej to oni są przyparci do muru, oni grają pod presją bo u siebie, to im się będą kije trzęsły, my nie mamy nic do stracenia tylko wyjśc na lód i im dokopać tak jak wczoraj. GO WINGS GO!!!!
jedmans - 2007-04-22, 19:04

GO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GO
Nie ma h... we wsi dziś wygramy :) -za niespujną wypoweidź przepraszam ale zrozumcie urodziny szwagra :P (obym wstał na mecz)
GO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GOGO WINGS GO

Bajus - 2007-04-22, 19:42

McLennan zawieszony na 5 spotkan(terefere, tylko jedna zagraja), Lebda out dzisiaj z powodu bolu glowy, Playfair zaplaci 25 tysiakow kary a sama organizacja 4 razy wiecej
pieniek - 2007-04-23, 05:44

No i mamy drugą rundę!!!!
red wing - 2007-04-23, 05:46

VENI VIDI VICI!!!!!!!!!!!!!!
Kwiat - 2007-04-23, 05:52

a te slowa wypowiedzial Mike Babcock w liscie do swojego przyjaciela pana Ilticha ;)
Zion - 2007-04-23, 05:55

:o mamy drugą rundę :!: :!:
palo - 2007-04-23, 06:37

jupi jupi jupi!!! :)

widze, ze panowie wszyscy spiacy i sie pisac wiecej nie chcialo :D co myslicie o tym meczu? jak odczucia? jak adrenalina?

ja troche w trzeciej tercji sie znudzilem jak zaczeli sie bronic i tylko rozwalac bez zadnych akcji ale w OT to juz inna bajka. jak juz gadalem z Bajusem - tez czulem, ze bramka dla Wings to kwestia czasu ale sie balem jakiejs glupiej straty czy kontry po zablokowanym strzale. na szczescie obrona spisala sie na medal - takze w PK, wiec tylko liczylem strzaly, ktore lapal Kiprusoff.

zostawial bardzo malo dobitek, naprawde lapal. ale juz ten strzal w slupek Cleary'ego pod koniec 3. tercji (i te kilka bramek wczesniej w serii) dawal nadzieje, ze ktos w koncu ten rog ustrzeli. No i udalo sie Mulowi :) potezny strzal. Ladnie nasz drugi gracz sciagnal obronce i zostawil pusta linie do strzalu.

Reszta moich przemyslen w raporcie jak ktos woli po polsku czytac :)

zobaczymy co z Homerem, ktory zostal zaciety przez Conroya (przypadek - tym razem nie wsiurzyli). oby sie wykurowal na 2. runde.

jeszcze jedna rzecz - Flames jacys tacy nie po swojemu dzisiaj byli. nie grali tak z przodu i zostawiali duzo wiecej miejsca. mysle, ze to ich zgubilo. dali Wings za duzo wolnego we wlasnej tercji a szczegolnie w srodku lodu i na niebieskiej, dzieki czemu dalo sie zalozyc bardziej konkretne ataki niz tylko wstrzeliwanie krazka.

Z drugiej strony walka pod bandami byla w wiekszosci skuteczna dla Wings. duza role odegraly tez wznowienia ale o tym to juz sie mowi od 2. meczu :) tylko u nas jakos o tym cicho bylo.

ok - ide spac teraz ja. milej szkoly wszystkim, ktorzy musza.

reporter - 2007-04-23, 06:55

Ja szkołę mam już dawno za sobą i bardzo żałuję, że takich meczy nie mogę oglądać, bo spanie na biurku nie wchodzi w grę. Co innego na ławce szkolnej, tam można kimać do woli ;)

Poczułem wielką ulgę kiedy rano zobaczyłem na początku zdjęcie cieszących się chłopaków, a potem wynik. Mecz musiałbyć bardzo zacięty, choć po ilości oddanych strzałów widać, że :det: mieli dużą przewagę. No i kar mało jakoś, ale to zasługa wyniku. Pewnie gdyby :det: odskoczyło na 2 lub 3 bramki, to w końcówce byłaby jedna wielka bijatyka, a tak do końca walczyli o wynik. Brawo!!! Brawo!!! Brawo!!!

Teraz liczę na wygraną :dal: , leżą nam bardziej niż :sjs: .

jedmans - 2007-04-23, 07:31

ja jeszcze raz podziekuje Palo za ten raporcik dla spiochow :)
mecz pewnie byl ciekawy no ale przez ten pieprzony budzik nie ogladalem :( (lypa) no ale humor sie poprawil rano :) hehehehehe
brawo dla chlopakow , ale szkoda Homera oby wydobrzal :) (sory za taki styl pisowni ale siedze na macu :P :) )

Bajus - 2007-04-23, 13:38

To ja juz tak na spokojnie:pierwsze co trzeba przyznac, to to, ze zwyciestwo zarowno we wczorajszym meczu jak i w calej rywalizacji nam nalezalo sie bardziej. To juz nie byl ten sam zespol co przed laty, tylko grupa facetow z jajami (Cleary na czele), ktorzy walczyli twardo od poczatku do konca spotkania. Bilans strzalow 255:129 czyli prawie 2 razy wiecej nasi strzelali w kierunku Kippera niz Calgaryjczycy(brawo Leszek) w strone Haska

Co do ostatniego meczu, to obie druzyny zagraly bardzo uwaznie, widac bylo ze czuja presje, szczegolnie bali sie kar(sedzia tez pare razy gwizdnal za szybko), takich prawdziwych 'setek' pod bramka obie druzyny mialy proporcjonalnie do wyniku, jesli chodzi o nas, to strzalow bylo duzo, ale najczesciej strzelal zawodnik, ktory wjechal w tercje obronna CGY, albo ktory dostal krazek pod niebieska, albo Schneider, ktory strzelal jak tylko dostal krazek. Wszystkie te strzaly(oprocz amerykanskiego obroncy, ktory walil gdzie popadnie) byly kierowane w rekawice Kippera. Lang tylko wybral inne rozwiazanie i oplacalo sie. Tak w ogole to trzeba pochwalic punktujacych w tej akcji bo byla bardzo ladna. Co do pochwal to tak:Hasek-lepiej sie gra w OT gdy ma sie swiadomosc, ze z tylu stoi pewny bramkarz, (jak wspomnial palo jeden gupi strzal i koniec), Chelly i Quincey zagrali ladna pare, 'Profesor' spedzil duzo czasu na lodzie, a 'Mlody' nie bal sie odwaznych crossowych podan; Cleary-Franzen-duzo ich bylo widac, Big Bert tez moze mniej jezdzil, ale za to gral twardo i rozwaznie.

Nie wiem co z Homerem, bo nie moge znqalezc nigdzie info, miejmy nadzieje ze na Stars sie wykuruje:P bo nie ukrywam, ze cieszyl bym sie bardzo gdyby przyszlo nam grac z Gwiazdami, bo ich mozna objechac nawet w 5 meczach, z SJ byloby trudniej

Kwiat - 2007-04-23, 14:18

To tak... ogromna radosc, gdy Franzen zdobyl gola... pzreczuwalismy z Zionem, ze ta bramka padnie na poczatku tej drugiej dogrywki. Tylko nam sie strzelec nie zgodzil... Zion nawet okienko trafil ;)

Odnosnie juz samego meczu - nasza gra w pzrewadze w stosunku do tego co bylo w JLA to dno ;) Schneider aktywny, ale co z tego jak niemal wszytskie [a przynajmniej te mocne] strzaly lecialy gdzies obok bramki... wlasciwie wszytskie takie zagrania spod niebieskiej konczyly.

Cleary znowu harowal, szarpal i niewiele zabraklo, a zostalby bohaterem - czego mu zyczylem. Bert zagral znowu dobre zawody, walczyl, przepychal sie i co wazne nie dawal sie zepchnac... jeden minus - beznadziejnie glupia kara na poczatku pierwszej drogrywki.

Hasek - kocham cie stary... Chelios - do Cheliego mam mieszane uczucia. Przeplata swietna gre z prostymi, bardzo powaznymi bledami, ktore mogly sie skonczyc bramka. Quincey bardzo dobrze sie zaprezentowal, jak na pierwszy mecz w playoff. Co ciekawe jego kumple z Gryfow ograli Manitobe 4:1 na wyjezdzie!!!

palo - 2007-04-23, 14:33

co do Schneidera to ostatnio cos mowili o tym, ze on tak specjalnie wali po bandach, zeby po odbitkach z tylu mozna bylo cos grac. tak bramke w meczu 5 zdobyl wlasnie Dacjuk. ale chyba fakt, ze z takim uderzeniem tez mozna czasami Kipera pomeczyc.
Zion - 2007-04-23, 14:54

Wygraliśmy zasłużenie te rundę ktoś na forum LGW napisał "Red Wings - Kiprusoff 4:2" i dokładnie tak ta rywalizacja wygadała gdyby nie Kipper mogło się to skończyć przy stanie 4:0, 4:1.

W dogrywce emocje niesamowite, przy akcji z Mossem myślałem że to juz koniec ale się udało bramka Franzena piękna Kipper był bez szans chociaż obstawiałem Zetterberga na strzelca złotej bramki ;)

Przed nami 2 runda ( :sjs: , :dal: ) statystki mówią same za siebie:

Cytat:
vs. :dal:
Wings won season series, 3-1
Oct. 27 at Dallas: W, 4-3
Nov. 27 at Detroit: W, 2-1
Feb. 14 at Dallas, W, 3-1
March 30 at Detroit: L, 4-3

vs. :sjs:
Sharks won series, 3-1
Oct. 19 at San Jose: L, 5-1
Oct. 25, at Detroit: W, 2-1
Dec. 2 at Detroit: L, 3-2
Jan. 4 at San Jose: L, 9-4


druga runda z Gwiazdami ;)

reporter - 2007-04-23, 18:51

Za tym żeby grać z :dal: przemawiają nie tylko statystyki. Dla mnie :sjs: jest dużo lepszym zespołem w którym grają lepsi zawodnicy. Choć z drugiej strony gdybyśmy przeszli SJ w tej chwili to Puchar nasz. Według mnie mocniejszego przeciwnika już nie znajdziemy. Nawet na Wschodzie. Owszem być może inna drużyna z nimi wygra i to dość łatwo, ale dla :det: dobrze byłoby trzymać się od nich z daleka. Najlepiej gdyby odpadli z :ana: . Grają hokej, który nam nie leży i to już od kilku sezonów. Może ktoś pomyśli, że troche wyolbrzymiam możliwości tej drużyny, ale tak ją widzę. Nie umiemy z nimi grać i tyle, a :dal: przejdziemy łatwiej niż :cgy: .
Kwiat - 2007-04-23, 19:18

A ja sie ciagle zastanawiam... Sharks to mocny zespol, ale nie pzresadzajmy. Tacy Ducks sa jeszcze lepszym, a wygrac sie z nimi da. Kluczem do zwyciestwa nad San Jose bedzie powstrzymanie horntona - no bo kogo oni tam jeszcze maja w formie? Marleau i Michalek, bo cheechoo z Guerinem na razie satystuja jedynie. Obrona Sharks jakos do najmocniejszych w lidze nie nalezy, ich atutem jest co prawda przebudzenie Nabokova, ale nawet teraz on, a Kipper to niebo a ziemia.

My zas defensywe mamy swietna ostatnio. Hasek w dyspozycji o jakiej moglismy marzyc przed sezonem. Szczerze, to mysle sobie, ze Satrs moga nam sie dac bardziej we znaki niz rekiny. I Turks broni jak natchniony i maja znacznie lepsze linie defensywne [boj a la Calgary nam nie grozi, bedzie trudniej]... W ataku troche bieda, ale nie wiem na ile moze ta seria z Canucks byc mylaca.

Moim zdaniem - na kogo nie trafimy, jestesmy faworytem. Chyba w tym roku w koncu mozemy sie zgodzic, ze jestesmy faworytem nie tylko na papierze, ale i po tym co pokazujemy na lodzie. twardy, solidny i zywiolowy hokej. To moze dac ladne plony w tym roku! :)

red wing - 2007-04-23, 21:06

Półfinał konferencji zachoniej stał się faktem, czas na krótkie podsumowanie serii z flames. Z pewnością nie była to prosta rywalizacja i kosztowała nas sporo sił, zwycięstwo nad flames stanowi z ważny krok w drodze do celu. Detriot potwierdzili, że są zupełnie inną druzyną od tej która odpadła z Oilers w 1 rundzie rok temu i w 2004 z flames w2. Skrzydła podniosły rękawice i grały równie twardo jak Calgary, a bardzo takiej gry brakowało w porzednich latach. Bardzo mi imponował grą 44, którego wcześniej tak krytykowałem :cry: , więc jeszcze raz zwracam mu honor! Cieszy również dobra postawa Dominika Haska, oraz przełamanie się "Zettiego"... można by tu jeszcze wiele aspektów poruszyć ale zapewne "dyrekcja" pracuje już nad jakimś podsumowaniem także nie będę ich wyręczał :)


Teraz pojawia się pytanie z kim w 2 rundzie? Tutaj nasuwają się słowa Babcocka o tym, iz na zachodzie nie ma łatwych rywali ( ja bym dodał z wyjątkiem Wild, no ale oni juz odpadli). Jest w tym sporo prawdy wystarczy prześledzić tabelę końcową sezonu regularnego, nie mniej wydaje mnie się, że w 2 rundzie łatwiej grało by nam się z "Gwiazdami". Turco co prawda broni fenomenalnie z Cunucks, jednak trzeba wziąść pod uwagę to, że Vancouver nie mają zbyt dużej siły ognia, Sedinowie solidni ale nie rewelacyjni, nie jest to jeszcze tzw. "górna półka" Neaslund gra poniżej oczekiwań, także wbrew pozorom Marty Turco, aż tak wiele pracy nie ma. Ponadto w sezonie regularnym grało nam się z nimi nieźle, także w dziesiejszym meczu będę wznosił okrzyki GO STARS GO!
P.S. Strong chyba musisz przeżucić się na inną drużynę, jak nie lubisz "Skrzydełek" to chociaż kibicuj ze mną Ottawie też są z Kanady :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

jedmans - 2007-04-23, 21:21

red wing napisał/a:
Bardzo mi imponował grą 44, którego wcześniej tak krytykowałem :cry: , więc jeszcze raz zwracam mu honor!


a ja z tym swoim orędziem tak jak móiłem poczekam do końca PO

co do 2 rundy- ja naprawde nie widze tam kogoś kogo powinniśmy się bać, i zgadzam się w zupełności z Kwiatkiem :)
rekiny nie grają tak fantastycznie -są spokojnie do ogrania, a z taką grą jaką ostatnio prezentuje :det: to bym się o to nie bał :lol: , a czy to będzie dalas ... ja bym wolał żeby Vancouver awansowało dalej :P :)

Zion - 2007-04-23, 21:42

a ja mam inne pytanie nie wiecie czy wyjaśniło się cos z Homerem? czy był to poważny uraz...są jakieś newsy bo nic nie umie znaleźć?
RadeKas - 2007-04-24, 07:25

No i gramy z Sharks. Moim zdaniem nie ma co myslec, ze zle trafilismy. W koncu naszym celem jest "moj przyjaciel Stanley" :P , wiec pokonac musimy kazdego kto sie napatoczy, a nie rozwazac mozliwosci. Wierze, ze damy rade, Lids wykluczy z gry JumboJoe i po klopocie 8-) .
reporter - 2007-04-24, 07:43

No to drugą rundę mamy z :sjs: :/ Miałem racje, że :dal: to nie do końca tak silna drużyna, przegrali z :van: az miło. A nasza seria z nimi wydawała mi sie bułką z masłem, ale niestety gramy z SJ. Nie ma co filozofować, trzeba z nimi wygrać. W tej serii jeszcze większą rolę odegrają bramkarze i tu okarze się tak naprawdę ile wart jest jeszcze Hasek. Mam nadzieje, że bardzo dużo :mrgreen:
palo - 2007-04-24, 09:01

Homer jest day-to-day. Babcock powiedzial, ze nie spodziewaja sie zadnych dlugoterminowych konsekwencji. Lebda tez day-to-day. Zobaczymy jak dalej bedzie.
Bajus - 2007-04-24, 11:51

Kto MVP po 1 rundzie(oczywiscie Kipper sie nie liczy)?

Przedstawiam trzy kandydatury:Cleary, Franzen, Lidstrom

Moj typ:Cleary-nie tylko za ten hit co Phaneuf nie wiedzial co z soba zrobic, Dan byl aktywny w kazdym meczu, walczyl jak lew, a na dodatek zbieral jeszcze baty od zawodnikow CGY, ktorzy ewidentnie polowali na niego

Nominacja dla Franzena nie tylko za ostatnia bramke, Szwed to idealny zawodnik na PO, ladne hity, szybka jazda, dobra gra w PK , uniwersalnosc , +7 w klasyfikacji +/-

Nominacja dla Lidstroma nie tylko ze wzgledu na punkty, ale na to co zrobil w tej serii z kapitanem CGY

palo - 2007-04-24, 12:56

w sumie typy bym mial podobne ale ostatecznie Cleary - za wrazenia artystyczne mozna powiedziec :) wszedzie go pelno, ciagle sie rzuca i o to chodzi.

Lidstrom odpada jako pierwszy za dwa babole w meczu numer trzy, ktore daly bramki Flames. Moze i przypadek, ze na niego trafilo ale jednak.

kiedy Franzen to +7 nazbieral to nie wiem :) ale faktycznie dal z siebie duzo. Homerowi nie idzie ale go Mul w sumie zastapil. Troche jednak szkoda Holmstroma bo przez to troche sie pierwsza linia opuscila.

red wing - 2007-04-24, 14:06

MVP 1 rundy = Johan Franzen. Niestety gramy z Sharks, będzie bardzo ciężko, stawiam 4:3 dla nas.
jedmans - 2007-04-24, 14:35

MVP 1 rundy- Cleary
To co on wyprawiał to przeczy wszytkim prawom fizyki :P , bohater 1 rundy :)

palo - 2007-04-24, 14:54

piszcie tutaj - http://www.forum.detroitr...topic.php?t=172 :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group